Chelsea 1:2 Liverpool
Takie mecze to ja lubię. Mówiło się, że drużyna Kloppa może zaskoczyć The Blues. I tak się stało. Spotkanie było dynamiczne i oglądało się je naprawdę świetnie. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Watford 1:4 Arsenal
Kolejne zwycięstwo Kanonierów, czyli coś co uwielbiam. Podczas meczu miało miejsce kilka niezrozumiałych decyzji sędziego, czerwona kartka Livermore'a, niestrzelony karny Sancheza i niesamowity gol Granita Xhaki. O meczu pisałam już notkę, więc po więcej możecie sięgnąć do artykułu.
Leicester 3:0 Burnley
Mistrz Anglii w końcu sięgnął po trzy punkty. Po bramkach strzelonych przez Slimaniego i samobóju Mee, drużyna Claudio Ranieriego wygrała spotkanie na własnym boisku. Bartosz Kapustka i Marcin Wasilewski nie zostali nawet wybrani do meczowej osiemnastki.
Manchester City 4:0 Bournemouth
The Citizens rozgromili ekipę Eddiego Howe'a. Kolejne dobre spotkanie rozegrali De Bruyne i Iheanacho, a drużyna Boruca (wraz z Polakiem) nie bardzo wiedziała jak sobie poradzić z tak dobrze dysponowanym zespołem Guardioli.
Popis obrony gospodarzy możecie obejrzeć na poniższym wideo.
West Brom 4:2 West Ham
Szczerze żałuję, że nie oglądałam tego meczu. Skrót nawet nie oddaje tego, jakie to było interesujące spotkanie. Popis Nacera Chadli'ego (2 gole i 2 asysty) i West Brom zdominował ekipę Slavena Bilicia. Jeśli tak jak ja przegapiliście ten popis WBA, to skrót możecie obejrzeć poniżej.
Everton 3:1 Middlesbrough
Na pewno było to szczęśliwe sobotnie popołudnie dla Garetha Barry'ego. Sześćsetny mecz w Premier League i przy okazji zdobyta bramka, a co tam. Razem z pomocnikiem na listę strzelców wpisali się Seamus Coleman i Romelu Lukaku. Middlesbrough znowu miało kłopoty w drugiej połowie (na pewno dzięki The Toffies). Negredo czy Karanka, którzy powinni kreować akcje i strzelać gole, tego nie robili, prawdopodobnie nie mogli po raz kolejny się odnaleźć. Ronald Koeman przed kolejnym meczem będzie miał nie lada orzech do zgryzienia.
Watford 3:1 Manchester United
Miałam w planach oglądać ten mecz (a potem go dla was zrelacjonować), ale życie (a raczej choroba) je zweryfikowała. Cóż to za musiała być radość dla kibiców gospodarzy oraz Pepa Guardioli. Po raz kolejny podopieczni Jose Mourinho zawiedli. Mając takich zawodników w składzie, Czerwone Diabły powinny wygrywać spotkanie za spotkaniem. Tak się jednak nie dzieje. Fatalne zachowanie obrony przy akcjach ofensywnych i nieskuteczność. Tego nie zabrakło piłkarzom Watford. Z łatwością poradzili sobie z przyjezdnymi i mogli cieszyć się z trzech punktów.
Crystal Palace 4:1 Stoke
Kolejne słabe spotkanie Stoke i nie dziwi pozycja w końcu tabeli Premier League. Jeśli tak dalej pójdzie, to trener Mark Hughes będzie mógł się pożegnać z drużyną. Wynik najlepiej pokazuje jaka jest dyspozycja Stoke, nawet nie trzeba za dużo tego komentować. Trochę smutno mi się robi na ich widok.
Southampton 1:0 Swansea
Pomimo dobrej postawy Łukasza Fabiańskiego w bramce Łabędzi (pięć obronionych strzałów), drużyna z Walii nie zdołała zdobyć nawet jednego punktu. Charlie Austin ponownie zdobył gola (po meczu w Lidze Europy facet się rozstrzelał), a jego ekipa zgarnęła trzy punkty.
Tottenham 1:0 Sunderland
Harry Kane w końcu strzelił bramkę, jego kompani również pokazali się z dobrej strony, a Adnan Januzaj zarobił czerwoną, przez co było trochę luźniej na boisko. Koguty, które grały w przewadze nie strzeliły następnych goli, ale zwycięstwo mieli w kieszeni.
Szósta kolejka ligi angielskiej zapowiada się bardzo interesująco. Szczególnie interesują mnie (was też powinny) dwa mecze: Manchesteru United z Leicester i derby Londynu, czyli Chelsea przeciwko Arsenalowi (lepiej, żeby Kanonierzy się postarali, bo chcę wygrać zakład). Ciekawe może być też spotkanie Swansea i Manchesteru City. Już nie mogę się doczekać!





