Mecz z Gruzinami miał być dla Walii spacerkiem. Nic bardziej mylnego - spotkanie grupy D zakończyło się wynikiem 1:1, a w końcówce to piłkarze z Kaukazu mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
![]() |
| fot. Squawka |
Mecz zaczął się idealnie dla gospodarzy - już w 10. minucie niezawodny Gareth Bale po dośrodkowaniu z rzutu wolnego urwał się spod opieki obrońców i strzałem głową wyprowadził swoją reprezentację na prowadzenie. 34. minuta to rzut wolny i strzał w poprzeczkę Ananidze z 18. metra. Był to sygnał ostrzegawczy dla Smoków, ponieważ Gruzini rozpędzali się z każdą chwilą. Brakowało im jedynie wykończenia.
Druga połowa to wciąż odważne ataki ze strony Gruzji, czego zwieńczeniem była bramka w 56. minucie. Waleri Kazaiszwili, zawodnik warszawskiej Legii, kapitalnie dośrodkował ze skrzydła, a Okriasviliemu nie zostało nic innego jak trafić do siatki. W 64. minucie rzut wolny ze swojego ulubionego miejsca miał Bale, ale oddał nieznacznie niecelny strzał. Niedługo przed końcem meczu piłka uderzona przez Kazaiszwiliego obiła poprzeczkę. Kilka sytuacji mieli jeszcze potem piłkarze obu zespołów, m. in. były piłkarz Polonii Warszawa, Legii Warszawa i Pogoni Szczecin - Dwaliszwili, ale żadna z szans nie została wykorzystana i mała sensacja stała się faktem. Remis oznacza zdobycie pierwszego punktu przez Gruzinów i piątego przez Walijczyków.
Walia 1:1 (1:0) Gruzja
Bramki: 10. Bale – 56. Okriašvili
Kartki: 45+1. Daušvili (GRU), 63. Gvilija (GRU), 76. Okriašvili (GRU), 85. Kašia (GRU)
Walia: Hennessey – Gunter, Chester, A. Williams (C), Davies, Taylor (69. Cotterill) – D. Edwards, Ledley (73. Huws), A. King (61. Robson-Kanu) – Vokes, Bale.Gruzja: G. Loria – Kakabadze, S. Kvěrkvelija, Kašia (C), Navalovski – Ananidze (90+3. Katčarava), Daušvili, Gvilija, Okriašvili (90+1. Žighauri) – Kazajšvili – Mčedlidze (75. Dwaliszwili).





