Po niespełna pięciu miesiącach rozbratu z futbolem Marco Reus ponownie pojawił się na boisku. Na razie jest to tylko plac treningowy, ale jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 27-latek powinien wrócić do gry mniej więcej w połowie listopada.
Swój ostatni mecz Marco Reus rozegrał 21 maja. Był to finał Pucharu Niemiec, w którym Borussia Dortmund uległa Bayernowi Monachium w rzutach karnych. Wydawało się, że kontuzja utalentowanego Niemca nie jest zbyt poważna – początkowo mówiono nawet, że to jedynie kilka stłuczeń i siniaków po ciężkiej walce i 120 minutach spędzonych na murawie. Wtedy, krótko po przegranym meczu, nikt nie sądził, że ta przerwa potrwa prawie pół roku.
Pierwszy cios to brak udziału na drugich z rzędu mistrzostwach. Kontuzja piłkarza okazała się na tyle poważna, że nie mógł on pojechać wraz z reprezentacją Niemiec na odbywające się we Francji Euro. W podobnych okolicznościach pomocnik dwa lata temu opuścił mundial w Brazylii, w którym jego kadra narodowa zatriumfowała, zdobywając złoty medal. Niewątpliwie można tu mówić o dużym pechu, jednak piłkarz nie załamywał się. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zapewniał swoich fanów, że wróci już niebawem, jeszcze silniejszy.
Początkowo datę powrotu Reusa szacowano na połowę sierpnia. Oznaczało to, że opuści on przygotowania do sezonu, ale będzie do dyspozycji trenera podczas pierwszych kolejek Bundesligi. Im bliżej daty powrotu, tym bardziej wymijająco odpowiadano na pytania dotyczące stanu zdrowia byłego zawodnika Borussii Mönchengladbach. W końcu zdecydowano się na jedną wersję: po letnim okienku transferowym kadra BVB jest na tyle szeroka, że Marco nie musi spieszyć się z powrotem na boisko i może w spokoju odbywać swoją rekonwalescencję. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że wciąż nie uczestniczył w treningach.
Z czasem przestano w ogóle szacować daty powrotu piłkarza na boisko, zapewniając, że nikt nie chce wywierać na nim niepotrzebnej presji. Z doniesień mediów wynikało jednak, że sytuacja po prostu się skomplikowała, a zawodnik ma problem z zażegnaniem kontuzji.
Do treningów indywidualnych Reus wracał kilkakrotnie. Za każdym razem po kilku sesjach ból powracał i musiano ich zaprzestać. Kiedy ponad tydzień temu poinformowano, że piłkarz Borussii odbywa treningi biegowe, nikt nie popadał w hurraoptymizm.
Dziś chwilę przed południem w ośrodku treningowym w Brackel odbyła się codzienna sesja treningowa Czarno-Żółtych. Tym razem jedynym graczem, który odbywał trening indywidualny, był zmagający się z drobnym urazem Adrian Ramos. Marco Reus pojawił się na rozgrzewce z zespołem, przećwiczył podania z kolegami i wziął udział w krótkiej gierce. Po tych czynnościach wrócił do treningu indywidualnego, jednak nie było to spowodowane urazem, a dozowaniem obciążenia.
Zanim Marco Reus będzie odbywał pełne treningi z drużyną, zapewne minie jeszcze trochę czasu. Wiele wskazuje jednak na to, że w rundzie jesiennej zobaczymy pomocnika na boisku.












