Oskarżenia o symulowanie przez piłkarzy bolesnych urazów są wśród kibiców stare jak świat. A już szczególnie, kiedy mowa o Madridistas i Cules. Tym jednak razem, zawodnicy Barcelony strzelili sobie w stopy, choć nie bez nagany pozostało zachowanie kibica Valencii, który na boisko rzucił prawie pustą butelkę a ta trafiła w Neymara.
Zdarzenie to miało miejsce niecały tydzień temu, kiedy to Valencia podejmowała u siebie Dumę Katalonii w ramach La Liga. W ostatnich sekundach meczu o zwycięstwie Barcelony zadecydował rzut karny wykonywany przez Messiego. Zawodnicy pobiegli pod sektor kibiców gospodarzy aby celebrować swój triumf, Leo Messi miał w kierunku trybuny przeklinać a Neymar prowokował co rozzłościło fanów Valencii, spośród których jeden zdecydował się rzucić butelką w cieszących się zawodników gości. Butelka trafiła w głowę Neymara. Prócz poszkodowanego na murawę padli... Również jego koledzy, symulując jakoby „mordercza butelka” wyrządziła krzywdę także im.
Valencia Radio dotarło do listu, w którym pomysłowy kibic przeprosił Brazylijczyka.
„W momencie gdy rzuciłem tę butelkę wiedziałem, że popełniłem fatalny błąd. Ale widziałem również jak Neymar nas obrażał i prowokował wszystkich kibiców Valencii, którzy wspierali swój zespół do ostatniej chwili. Wtedy zauważyłem butelkę leżącą na ziemi i zupełnie nie myśląc podniosłem ją i rzuciłem. Pięciu piłkarzy Barcelony upadło, mimo że butelka była prawie pusta” – stwierdził kibic.Valencia została ukarana „łagodną” grzywną w wysokości 1500 euro. W oficjalnym komunikacie bardziej dostało się graczom Barcelony, którzy kibiców prowokowali a padając na murawę jak kręgle po rzucie plastikową butelką sami narazili się na śmieszność.
Jak widać, sytuacja jest wręcz komiczna. Jedna, mała, plastikowa butelka położyła piłkarzy jak rzucona cegła.





