Seria Borussii Dortmund bez wygranych spotkań w lidze trwa. Przez dłuższy czas nikt nie wspominał o kryzysie – złe wrażenie zatarła wygrana w Lidze Mistrzów ze Sportingiem Lizbona (2:1) mimo wielu problemów kadrowych – ale kiedy po wielkich męczarniach Czarno-Żółci zanotowali remis w starciu z ostatnią drużyną w tabeli, zaczął pojawiać się niepokój.
Mecz na wyjeździe z Ingolstadt zdawał się być formalnością. Zeszłoroczny beniaminek Bundesligi nie radzi sobie w tym sezonie najlepiej; Die Schanzer po ośmiu kolejkach nie mają na swoim koncie jeszcze ani jednego zwycięstwa i w meczu z Borussią byli z góry spisywani na straty. Niesłusznie. Już w 25. minucie drużyna z Ingolstadt prowadziła z BVB 2:0. Kompletnie bezradna Borussia nie potrafiła poradzić sobie z zespołem gospodarzy. Dwubramkowe prowadzenie podopiecznych Markusa Kauczinskiego utrzymało się do przerwy.
W drugiej połowie nadzieje przyjezdnych trochę odżyły, kiedy w 59. minucie Pierre-Emerick Aubameyang strzelił gola kontaktowego. Zanim jednak w Eurosporcie 2 skończono pokazywać powtórki trafienia Gabończyka (!!!), Ingolstadt ponownie wyszedł na prowadzenie, dzięki trafieniu Dario Lezcano. Dla Paragwajczyka była to druga bramka w tym spotkaniu. Gola na 3:2 w 69. minucie strzelił Adrian Ramos. Punkt został uratowany przez młodzież – w doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Christian Pulisic. Dzięki 18-letniemu Amerykaninowi po końcowym gwizdku na tablicy wyników malowało się 3:3, a BVB zabrała do Dortmundu jeden punkt. Ale co z tego?
Po ośmiu spotkaniach Dortmund plasuje się dopiero na szóstym miejscu w tabeli i traci sześć punktów do liderującego Bayernu Monachium. Mało kto spodziewał się mistrzostwa po rewolucji kadrowej, jaką przeszła drużyna z Zagłębia Ruhry, ale jednak postawa Borussii jest znacznie poniżej oczekiwań. A skoro już o owym Zagłębiu mowa, w najbliższą sobotę dortmundczycy zmierzą się w Revierderbach z Schalke. Drużyna z Gelsenkirchen zaczęła ten sezon – co tu dużo mówić – beznadziejnie, ale najprawdopodobniej wróciła już na właściwe tory: w ubiegły weekend pokonała FSV Mainz (3:0) i wydostała się ze strefy spadkowej. Jeżeli Borussia nie weźmie się w garść, to w sobotni wieczór Zagłębie Ruhry zamaluje się na niebiesko.
Ciężko powiedzieć, co powoduje taką formę Borussii. Duży wpływ na taki rozwój wypadków na pewno mają kontuzje, ale kadra wicemistrzów Niemiec jest na tyle szeroka i silna, że kilka urazów nie powinno robić zbyt wielkiej różnicy. Nie ulega wątpliwości, że jest to tylko stan przejściowy, ale jeśli potrwa on jeszcze chwilę dłużej, to w ostatecznym rozrachunku na koniec sezonu Dortmund znowu zostanie bez niczego. A wtedy ciężko będzie utrzymać stanowiące dziś o sile klubu młode talenty, kuszone przez europejskich gigantów...





