Zacznijmy od początku. Bardzo mnie ucieszył transfer Zlatana
Ibrahimovicia do mojej ukochanej ligi. Może nie chciałam, żeby grał w United,
ale coś za coś. Klub ze stolicy Francji nawet nie zarobił na Szwedzie, gdyż
jemu kończyła się umowa. Dodatkowym aspektem tego transferu jest na pewno fakt,
że Ibra marzył o współpracy z Mourinho. Zlatan strzelił już kilka goli, więc na
pewno napastnik świetnie dogaduje się z Portugalczykiem (a ja mam kolejne
punkty w FPL).
Inny transfer, który niewątpliwie udał się włodarzom Czerwonych Diabłów, o którym nie mogę nie wspomnieć to przyjście Paula Pogby za rekordową sumę 105 milionów euro. Sama nie mogłam uwierzyć, gdy zobaczyłam wspomnianą kwotę. Pogba jest na pewno dobrym pomocnikiem, ale nie aż tak. Jedno jest już wiadome. Z Ibrahimoviciem Francuz świetnie się dogaduje.
Czystki w błękitnej części Manchesteru zrobił Pep Guardiola. Hiszpan postanowił, że w swoim zespole nie chce już mieć m.in. Joe Harta, nominalnego golkipera reprezentacji Anglii czy Samira Nasriego, który przeniósł się do Sevilli. Nie wiem czy niektórzy fani The Citizens byli zadowoleni po odejściu Harta, ale mogli się pocieszyć tym (i to nawet bardzo), że do ich drużyny z Barcelony przyszedł Claudio Bravo.
Kolejnym klubem, o którym muszę wspomnieć, jest Chelsea. The
Blues sprowadzili do siebie N’Golo Kante, mistrza Anglii z zeszłego sezonu z
Leicester. Do Londynu postanowił wrócić brazylijski obrońca (do którego mam
małą słabość), David Luiz. Kto nie pamięta troszkę pijanego Davida, niech
zamilknie na wieki.
Wartym odnotowania jest przejście Moussy Sissoko do Kogutów. Francuz podpisał kontrakt na pięć lat.
I w końcu (mam nadzieję, że wytrwaliście do tej części
tekstu) dotarłam do moich Kanonierów. Pozyskaliśmy obrońcę (juhu!), na którego
kibice Arsenalu trochę czekali. Shkordan Mustafi podpisał kontrakt, a klub
ogłosił jego oficjalne przyjście, kiedy ja sobie słodko spałam. Tak się nie
robi.
Przyjście niemieckiego obrońcy do Arsenalu, nie obyło się
bez tweeta od Mesuta Oezila, który zamieścił słynne wideo sprzed dwóch lat po
zdobyciu przez Niemców Mistrzostwa Świata.
Arsenal zakontraktował także Lucasa Pereza, napastnika, który grał w Deportivo i Granita Xhakę, który pokazuje się z bardzo dobrej strony. Wenger jak zwykle wszystkich przetrzymał i zawodników sprowadzał na ostatnią chwilę. Mam jednak nadzieję, że wszyscy ci panowie sprawdzą się w klubie z Emirates i zostaną na dłużej w Londynie.
Okienko transferowe obfitowało w wiele różnych zawirowań (jak te z Burnley i Grosikiem), jak i w wiele sukcesów. Na tegoroczne transfery w Premier League wydano miliard funtów. W tym czasie Crystal Palace, czyli drużyna z drugiej części tabeli, wydała więcej niż Real Madryt. Liga angielska zawsze przyciągała duże grono odbiorców i piłkarzy, dlatego mnie już nic nie powinno dziwić.
Arsenal zakontraktował także Lucasa Pereza, napastnika, który grał w Deportivo i Granita Xhakę, który pokazuje się z bardzo dobrej strony. Wenger jak zwykle wszystkich przetrzymał i zawodników sprowadzał na ostatnią chwilę. Mam jednak nadzieję, że wszyscy ci panowie sprawdzą się w klubie z Emirates i zostaną na dłużej w Londynie.
Okienko transferowe obfitowało w wiele różnych zawirowań (jak te z Burnley i Grosikiem), jak i w wiele sukcesów. Na tegoroczne transfery w Premier League wydano miliard funtów. W tym czasie Crystal Palace, czyli drużyna z drugiej części tabeli, wydała więcej niż Real Madryt. Liga angielska zawsze przyciągała duże grono odbiorców i piłkarzy, dlatego mnie już nic nie powinno dziwić.






