ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Podsumowanie 6. kolejki Premier League, czyli kolejne porażki mistrzów Anglii i The Blues, niepewna sytuacja Bilicia

Kolejna kolejka ligi angielskiej (prawie) za nami, a w niej miało miejsce kilka naprawdę interesujących wydarzeń. O wszystkim możecie przeczytać w tym podsumowaniu. 

Manchester United 4:1 Leicester
Jak to określił Andrzej Twarowski w trakcie tego meczu miało miejsce najlepsze dwadzieścia minut drużyny Mourinho. Wcale w to nie wątpię. Czerwone Diabły zmiażdżyły obronę Lisów i to oni zgarnęli trzy punkty (a o meczu możecie przeczytać tutaj).

Bournemouth 1:0 Everton
Drużyna Artura Boruca wygrała na własnym stadionie, a Polak obronił strzał Romelu Lukaku. Bramkę dla gospodarzy z odległości ponad 22 metrów strzelił Stanislas (po rykoszecie strzału Wilshere'a).

Liverpool 5:1 Hull
Podopieczni Jurgena Kloppa kontrolowali przebieg spotkania i nie powinien nas dziwić ten wynik (bardzo okazały). Po czerwonej kartce Ahmeda Elmohamady, The Reds na pewno grało się trochę lepiej, a dwie bramki (z rzutów karnych) strzelił James Milner. Poprzednio Liverpool wygrał z Leicester aż 4:1.

Middlesbrough 1:2 Tottenham
Mogłoby się wydawał, że mecz nie był to łatwy dla drużyny Pochettino. Było jednak zupełnie inaczej. Po dwóch świetnych golach Koreańczyka Son Heung-min (szczególnie druga bramka jest warta zobaczenia), a Koguty miały zwycięstwo w kieszeni. Po przerwie gospodarze naciskali, jednak stać ich było tylko na jednego gola autorstwa Bena Gibsona.


Stoke 1:1 West Brom
Gol Salomona Rondona (który strzelił 3 gole w tym sezonie dla gości) przeważył o podziale punktów sobotniego popołudnia. Obrona Stoke przyspała, a wspomniany wcześniej Rondon strzałem z główki uratował jeden punkt.

Sunderland 2:3 Crystal Palace
Christian Benteke w ostatnich, decydujących minutach strzelił zwycięskiego gola dla Crystal Palace. Belg po rzucie wolnym znalazł (a raczej zagłówkował) drogę do bramki Sunderlandu. Dla Palace to trzecie zwycięstwo z rzędu, a dzięki niemu Czarne Koty odbiły się od dna tabeli Premier League.

Swansea 1:3 Manchester City
Sergio Aguero strzeloną bramką powitał się z kibicami walijskiej drużyny, jeszcze przed pierwszym golem w barwach Łabędzi, Fernando Llorente. Drugą bramkę (z rzutu karnego) strzelił Kevin de Bruyne, który został sfualowany przez Mike'a van der Hoorna (kolokwialnie mówiąc: dostał od niego z łokcia). Trzeciego gola dodał Raheem Sterling z (podobno) fantastycznej kontry.
Kontuzji w tym meczu nabawił się De Bruyne i nie wiadomo czy wystąpi we wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Celticiem.

Arsenal 3:0 Chelsea
Dla kibica Kanonierów mecze mogą tak zawsze wyglądać. Po golach Sancheza, Walcotta i Ozila, Arsenal zgarnął pełną pulę, a ja mogę powiedzieć, że London is Red. Więcej możecie przeczytać w tej notce.

West Ham 0:3 Southampton
Ile jeszcze razy, panie Bilic? Kolejny przegrany mecz, beznadziejna gra i kolejne stracone punkty. Młoty przegrały już piąty mecz (z sześciu dotąd rozegranych) po raz pierwszy w historii i obecnie zajmują 18. miejsce. Jak pewne jest miejsce Chorwata na ławce trenerskiej West Hamu? To miejsce nie jest w ogóle pewne.

Jeszcze dzisiaj zmierzą się drużyny Watford i Burnley. Spotkanie powinni wygrać gospodarze, którzy zajmują jedenaste miejsce, a ich goście siedemnaste. Ale jak to w piłce nożnej, wszystko jest możliwe