![]() |
| Shutterstock.com |
Urizar Azpiparte, były sędzia, swój felieton dla dziennika "AS" rozpoczyna następująco:
Nie miałem pewności, co do Szymona Marciniaka, bo wiele razy zauważyłem, że jest zbyt daleko od gry, nie pojawia się w ważnych miejscach na boisku. Tym razem było zupełnie inaczej.Słowa te mogą nieco dziwić, zważywszy na fakt, że Polak znany jest właśnie ze swoich umiejętności ustawiania się blisko miejsc potencjalnych zdarzeń. Następne linijki stawiają jednak go w pozytywnym świetle:
Był odważny, nie podejmował pochopnych decyzji. W 12 minucie piłka trafiła w rękę obrońcę Atletico, ale nie było w tym jego intencji. Niepodyktowanie karnego było słuszne. Pod koniec pierwszej połowy mógł też wyrzucić z murawy Boatenga za faul na Saulu, ale pokazał żółtą kartkę. To była dobra decyzja, tak samo jak podyktowanie rzutu karnego dla Atletico.Należy cieszyć się z kolejnego "występu" Marciniaka na plus i trzymać kciuki, by w przyszłości sędziował mecze o jeszcze większej wadze.





