Kolejny etap w drodze do Berlina już za nami! Zapraszamy na podsumowanie spotkań 1/4 Pucharu Niemiec.
Początkowo dwudniowy maraton z ćwierćfinałami Pucharu Niemiec rozpoczęło spotkanie pomiędzy Eintrachtem Frankfurt a Arminią Bielefeld. Danny Blum wyprowadził Eintracht na prowadzenie już w 6. minucie, pokonując goalkeepera gości strzałem z bliskiej odległości. Po zdobyciu bramki miało być łatwiej – Arminia w 2. Bundeslidze na przestrzeni całego sezonu nie radzi sobie najlepiej – jednakże tak nie było. Goście grali z gospodarzami jak równy z równym i gdyby nie Hradecky, a także odrobina szczęścia, to spotkanie mogłoby mieć zupełnie inny finał.
Kibiców Eintrachtu, a także sympatyków futbolu, prócz wygranej zespołu z Frankfurtu cieszy jedna rzecz: kapitan die Adler, Marco Russ, po 10 miesiącach absencji spowodowanej chorobą, powrócił na boisko!
— Eintracht Frankfurt (@Eintracht) 28 lutego 2017
Na mecz Borussii Dortmund ze Sportfreunde Lotte musimy jednak trochę poczekać – z powodu warunków pogodowych panujących we wtorek (gęste opady śniegu) Niemiecki Związek Piłki zdecydował o przesunięciu meczu na dzień 14 marca. Spotkanie jednak nie odbędzie się w Lotte (zły stan murawy), a prawdopodobnie w Osnabrücku albo Bielefeld.
Środa rozpoczęła się od meczu drużyn, które do tej pory grały „na zero” z tyłu. Pierwsza połowa w większości czasu szła pod dyktando gospodarzy – Hamburgera SV. Gdyby nie Yann Sommer, to kto wie, jakby potoczyło się to spotkanie. Borussia Mönchengladbach, stawiana w roli faworyta, nie była w stanie skutecznie przedrzeć się pod bramkę René Adlera.
Po zmianie stron losy spotkania się odwróciły – w ciągu siedmiu minut HSV utraciło to, co budowało przez pierwszą część meczu. Dwa beznadziejne i niepotrzebne faule przyniosły dwie jedenastki, które po kolei w bramki zamieniał będący w świetnej formie Lars Stindl (53') i Raffael (60'). HSV z dwubramkową stratą zebrało siły, aby próbować zdobyć bramkę kontaktową, co przyniosło skutek... ciut za późno. Bobby Wood w drugiej minucie doliczonego czasu popisał się solową akcją, którą zapoczątkował sam bramkarz!
Rozgrywki ćwierćfinałowe miał kończyć mecz pomiędzy Bayernem a Schalke, grane na Allianz Arena. Bawarczycy w pierwszej połowie rozstrzygnęli to spotkanie, a to wszystko za sprawą dwóch trafień Roberta Lewandowskiego (3', 29') oraz Thiago Alcantary (16'). Pomimo wyraźnej przewagi gospodarze grali dość brutalnie, jednakże to goście kończyli spotkanie w osłabieniu - w 77. minucie meczu Holger Badstuber ujrzał drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu (poprzednią dostał niecałe trzy minuty wcześniej po starciu z Arjenem Robbenem), tym razem ścierając się z Javierem Martinezem.
Wynik po zmianie stron nie uległ zmianie, pomimo dobrych akcji podbramkowych w obu zespołach.
W sprawie wyrzucenia Badstubera z boiska tuż po meczu wypowiedział się sam Arjen Robben („Zapytałem: Naprawdę musisz dawać żółtą? Ale odpowiedział: Tak, muszę. [Badstuber] Nie zasłużył, nie na własnym stadionie”).
Nette Geste: Arjen Robben wollte seinem Freund Holger Badstuber zumindest den Platzverweis ersparen. #fcbs04 pic.twitter.com/aCC5V9cnl0— Sportschau (@sportschau) 1 marca 2017
Tuż po zakończeniu spotkania na Allianz Arena dokonano losowania par półfinałowych. Wiemy już, że Borussia Mönchengladbach zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt. Na rywala Bayernu jednak musimy poczekać do końcowego rezultatu potyczki Borussii z Lotte. TVP Sport zapewne pokaże oba spotkania.
Das #Halbfinale im #DFBPokal auf einen Blick. @SF_Lotte hätte als Drittligist gegen @FCBayern Heimrecht. #Berlin2017 pic.twitter.com/QbKnPxFURY— DFB-Pokal (@DFB_Pokal) 1 marca 2017
A to, tak na rozluźnienie w związku z wczorajszą sytuacją i urodzinami Benedikta Höwedesa...





