Małymi krokami zbliżają się młodzieżowe mistrzostwa Europy. Kibice są niemal przekonani, że nasza reprezentacja powalczy o medal w tym turnieju. Do przedyskutowania została jednak jeszcze jedna sprawa, a mianowicie: czy piłkarze z pierwszej reprezentacji powinni w nim grać? Ostatnio głos w tej sprawie zabrał Robert Lewandowski. Słowa Polaka nie do końca spodobały się ekspertom i sztabowi szkoleniowemu reprezentacji U-21.
Lewandowskiego się lubi albo nie lubi, ale jedno trzeba mu przyznać – jest jednym z najlepszych polskich piłkarzy w historii. Odkąd gra on w drużynie mistrzów Niemiec, jest także wychwalany pod niebiosa przez Polaków. Zgadzają się oni z niemal każdym jego zdaniem, uważają go za autorytet. Jego ostatni wywiad można jednak zaliczyć do tych, o których mówić będzie się przez najbliższy tydzień. Otóż Robert na konferencji prasowej przyznał, że piłkarze z pierwszej reprezentacji nie powinni grać na młodzieżowych mistrzostwach Europy.
– Dziwię się, że gracz, który gra w reprezentacji A, jest brany pod uwagę w kontekście tego turnieju. To byłoby trochę mydlenie oczu, jeśli jakiś sukces osiągnęłaby kadra Marcina Dorny z zawodnikami z pierwszej reprezentacji, to nic nam to nie da. – argumentował napastnik.
Niemalże natychmiastowo na te słowa zareagowali i kibice, i dziennikarze. Oczywiście zdania są podzielone, ale przewagę mają ci, którzy się z kapitanem reprezentacji nie zgadzają. Na ten temat wypowiedział się m.in. asystent Dorny oraz sam trener, a także Michał Pol i Zbigniew Boniek. Największą burzę wywołała odpowiedź asystenta selekcjonera, który powiedział, że na szczęście to nie Lewandowski wysyła powołania. Dziennikarze i eksperci są zdania, iż powinniśmy na Euro wystawić najsilniejszą drużynę. Tak samo twierdzą kibice. Myślę, że byłby to duży sukces i nasza młodzieżowa reprezentacja mogłaby powalczyć o medale w tym turnieju. Doświadczenie zawsze się przyda. Co na ten temat sądzą sami piłkarze? Cóż, zdecydowana ich większość wyraża chęć do gry na mistrzostwach, a Bartek Kapustka powiedział nawet, że może to być dla niego większe doświadczenie niż Euro we Francji.
– Francuskie Euro było dla mnie dużym doświadczeniem, ale mistrzostwa w Polsce będą chyba jeszcze większym. Już w zeszłym roku deklarowałem, że jeśli będzie okazja, chcę zagrać na tym turnieju. Nic się nie zmieniło. – powiedział w rozmowie z Polsatem Sport.
Osobiście zgadzam się z jego słowami i uważam, że to dobra okazja, by się pokazać. Dlaczego więc Lewandowski zabrał głos w tej sprawie? Po całym wywiadzie można wywnioskować, że zależy mu na odpoczynku reprezentantów po sezonie i przygotowaniu do kolejnego. W pełni to rozumiem. Nie mówię, by powoływać tam Milika, który jest już doświadczony i w młodym wieku stał się ogniwem dorosłej reprezentacji. W dodatku jest po kontuzji, a raczej nie wróci tak szybko do swojej optymalnej formy. Ale skoro zasady pozwalają na grę piłkarzom z rocznika 94', to dlaczego mieliby nie grać? Wszyscy dobrze wiemy, jak utalentowanymi zawodnikami są Zieliński, Stępiński czy Kapustka, a nie wszyscy dostają szansę na grę w pierwszej reprezentacji. Moim zdaniem powinni sprawdzić się w tym turnieju. Gwarantuję, że nie tylko nasz trener powoła piłkarzy z tego rocznika.
Podsumowując, ze słowami Lewandowskiego można się zgadzać, ale nie jest on właściwą osobą do podejmowania takich decyzji. Osobiście uważam, że nie ma nic złego w tym, że na Euro powołani zostaną piłkarze z kadry A. Medal zdobyty na mistrzostwach rozgrywanych w swoim kraju musi zostać w pamięci na długo. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest zatem pozostawienie decyzji trenerowi oraz samym zawodnikom. Ich zdanie w tym momencie jest kluczowe.
Mistrzostwa Europy w Polsce odbędą się w czerwcu. Mecz otwarcia rozegrany zostanie 16 czerwca w Lublinie.





