Starcie wagi ciężkiej dla Pomorzan! Po ciekawym meczu na szczycie tabeli Lechia Gdańsk zasłużenie pokonała Jagiellonię Białystok aż 3:0 i została liderem Ekstraklasy. W Gdańsku nie brakowało emocji – sypały się kartki, trybuny szalały, a piłkarze zbyt impulsywnie reagowali na wydarzenia boiskowe.
Pojedynek zapowiadał się fascynująco, gdyż mierzyły się dwa najwyżej widniejące w tabeli zespoły. Podczas zimowej przerwy zdecydowanie lepiej prezentowała się Lechia, która wygrała wszystkie sparingi i była zdeterminowana, by wskoczyć na fotel lidera kosztem rywala.
Od początku meczu inicjatywę przejęli gospodarze. Dość miarodajna jest statystyka posiadania piłki, która po 20 minutach wynosiła... 83% do 17%. Lechiści przyciskali i w efekcie już w 11. minucie objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego świetnie dośrodkował Peszko, a Marco Paixão uderzył głową; piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i zatrzepotała w siatce.
Białostoczanie nie rzucili się do szaleńczego obrabiania strat i pozwolili Lechii nadal prowadzić grę. Rozkręcili się dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej odsłony, lecz wciąż brakowało im stuprocentowych sytuacji. W 40. minucie dobrą okazję miał Góralski, który dostał piłkę na linii pola karnego, ale mając przed sobą tylko bramkarza nie zdołał umieścić piłki w bramce. Na przerwę to Lechia schodziła, będąc wirtualnym liderem ligi.
Druga połowa rozpoczęła się spokojnie, żadna z ekip nie forsowała tempa. Kontuzji nabawił się Sławomir Peszko – reprezentant nabawił się urazu stawu skokowego, ale nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest uraz. W 58. minucie kibice Jagiellonii, którzy licznie stawili się w Gdańsku, wymusili przerwę w grze, rzucając na murawę race i kompletnie zadymiając stadion.
Kiedy na 20 minut przed końcem meczu Lechia podwyższyła prowadzenie, było już jasne, że jej rywal wróci do domu z niczym. Stolarski obsłużył Marco Paixão dokładnym podaniem i Portugalczyk musiał tylko dostawić nogę. Jaga straciła wiarę w zwycięstwo i atakowała jeszcze mniej, niż przed przyjęciem drugiego ciosu.
W 84. minucie mieliśmy już hat-trick braci Paixão. Zdjętego chwilę wcześniej Marco zastąpił w wykonywaniu rzutu karnego Flavio. Jedenastkę podyktowano za dotknięcie piłki ręką Gordona w polu karnym. Winowajca nie popisał się także przy drugim golu, gubiąc krycie, i na pewno nie zaliczy swojego debiutanckiego meczu w Ekstraklasie do udanych.
Tuż przed końcem spotkania doszło do sporej sprzeczki w polu karnym Lechii, która zakończyła się przydzieleniem żółtych kartek Malocy i Świderskiemu. Doliczony czas gry przebiegał już bez emocji i po końcowym gwizdku Lechiści mogli zacząć świętowanie. Zwycięstwo pozwoliło im na wyprzedzenie Jagiellonii w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Szykuje się nam kapitalna walka o mistrzostwo kraju!
Lechia Gdańsk 3:0 (1:0) Jagiellonia Białystok
[11' M. Paixão, 70' M. Paixão, 86' F. Paixão (kar.)]
Kartki: 49' Janicki, 55' Burliga, 75' Chrapek, 84' Borysiuk, 85' Ziggy Gordon, 90' Maloča, 90' Świderski
Składy:
[Lechia Gdańsk] Kuciak – Stolarski, Janicki, Maloča, Wawrzyniak – Borysiuk – Peszko (53' Haraslin), Krasić, Wolski (69' Chrapek), F. Paixão – M. Paixão (81' Kuświk)
[Jagiellonia Białystok] Kelemen – Burliga, Guti Tomelin, Runje, Straus (69' Ziggy Gordon) – Frankowski (69' Świderski) – Góralski, Chomczenowski (74' Novikovas), Romanczuk – Vassiljev, Černych
Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo





