ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Co na topie Ekstraklasy? – Lechia szaleńcza, ale zwycięska, Jagiellonia wypunktowana

W sobotę w ramach 23. kolejki LOTTO Ekstraklasy swoje mecze rozegrały Lechia Gdańsk i Jagiellonia Białystok, czyli zespoły zmieniające się ostatnio na pozycji lidera. Oba kluby mierzyły się z ekipami z Krakowa. Lechia odwróciła losy meczu i wygrała 4:2 z Cracovią, a Jagiellonia poniosła zaskakującą porażkę aż 1:3 w spotkaniu przeciw Wiśle Kraków.




Lechia Gdańsk 4:2 (1:1) Cracovia
[15' Piątek, 45' Borysiuk, 47' F. Paixão, 58' Kuświk, 70' Piątek. 85' Wojtkowiak]

Kartki: 28' Borysiuk, 43' Piątek, 66' Deleu, 71' Milinković-Savić, 77' Budziński, 90+2' Maloča
Składy:
[Lechia] Kuciak – Janicki, Wawrzyniak, Maloča, Wojtkowiak – Kuświk (81' van Kessel), Krasić (78' Nunes), Borysiuk, Peszko, Sławczew – F. Paixão
[Cracovia] Sandomierski – Deleu, Wołąkiewicz, Malarczyk, Ferraresso – Budziński, Dąbrowski, Mihalík (75' Vestenický), Steblecki (69' Cetnarski), Wójcicki – Piątek



Po kwadransie na prowadzenie wyszli niespodziewanie goście. Dwójkową akcję przeprowadzili Dąbrowski z Piątkiem, wymieniając się krótkimi podaniami, aż w końcu ten drugi huknął prosto pod poprzeczkę. Niedługo potem ten sam piłkarz miał świetną okazję, by pokonać Kuciaka, ale golkiper świetnie wybronił nogami jego uderzenie.

Pierwszą poważniejszą okazję Lechia miała dopiero w 38. minucie Flávio Paixão chciał pięknym rogalem wyrównać stan meczu, ale futbolówka obiła poprzeczkę. Co nie udało się Flávio, udało się Borysiukowi w ostatnich sekundach pierwszej połowy. Piłkarz strzelił nie do obrony z 18 metrów, doprowadzając do remisu.

Finalna odsłona rozpoczęła się od mocnego akcentu. Malarczyk sfaulował Kuświka we własnym polu karnym i sędzia Jarosław Przybył podyktował jedenastkę. Należy jednak zastanowić się, czy Kuświk... nie był na spalonym. Do piłki podszedł Flávio i pewnym uderzeniem wyprowadził Lechię na prowadzenie. W 58. minucie było już 3:1. Grzegorz Kuświk został obsłużony świetnym prostopadłym podaniem i bez problemów wbił piłkę do siatki obok Sandomierskiego.

Cracovia próbowała szybko odpowiedzieć, ale ponownie Kuciak okazał się lepszy od Piątka. Zawodnik nie poddawał się i wreszcie ponownie pokonał byłego bramkarza Legii po dość przypadkowej asyście Budzińskiego. Krakowianie złapali wiatr w żagle i na kwadrans przed końcem meczu mogli wyrównać po fenomenalnej przewrotce Szczepaniaka, którą jednak jakimś cudem wybronił Kuciak.

Lechiści zdali sobie sprawę, że niedługo zwycięstwo może im się wymknąć. Zaczęli przeważać i w 83. minucie tylko przepiękna obrona Sandomierskiego utrzymała Cracovię w grze. Nie na długo. Po chwili Peszko odegrał do Wojtkowiaka, a ten z bliska strzelił bramkę na 4:2. Należy nadmienić, że piłka przy dośrodkowaniu Peszki opuściła końcową linię boiska. Arbiter popełnił dwa fatalne błędy na korzyść Lechii, które zaważyły na końcowym wyniku, i goście mogą mieć do niego ogromne pretensje.

________________________

Wisła Kraków 3:1 (2:0) Jagiellonia Białystok
[21' Paweł Brożek, 35' Małecki, 52' Boguski, 90+1' Szymański]

Kartki: 44' González, 55' Runje, 90' González, 90+3' Małecki
Składy:
[Wisła] Załuska – Cywka, Głowacki (C), González, Sadlok – Mączyński, Llonch – Boguski (86' Vidémont), Brlek (75' Štilić), Małecki – Paweł Brożek (67' Zachara)
[Jagiellonia] Kelemen – Burliga, Guti Tomelin, Runje, Tomasik – Romanczuk (57' Szymański), Góralski – Novikovas (56' Grzyb), Vassiljev (C), Chomczenowski (82' Mystkowski) – Černych



Spotkanie zostało rozegrane w cieniu tragedii. Noc wcześniej zmarł Jarosław Rudnicki, akcjonariusz oraz były wiceprezes Jagiellonii, po bestialskim pobiciu na przystanku autobusowym. Zawodnicy Jagi przywdziali czarne opaski, a mecz poprzedziła minuta ciszy.

Od pierwszych minut gra była intensywna. Już po chwili od pierwszego gwizdka piękną akcję przeprowadziła Jagiellonia, a strzał Gutiego o centymetry minął bramkę strzeżoną przez Załuskę. Obie ekipy miały swoje szanse, ale to Wisła wyszła na prowadzenie. Paweł Brożek wykorzystał podanie Brleka. Nie popisał się w tej sytuacji Romanchuk, który zaspał w defensywie, powodując brak spalonego. Szybko, w 35. minucie, Wiślacy podwyższyli wynik. Po rzucie rożnym Małecki pięknie huknął z okolic 16 metra, nie dając szans Kelemenowi.

Po przerwie Brożek i Boguski zamienili się rolami – pierwszy został asystentem, a drugi strzelcem. Boguski podciął piłkę nad bramkarzem, wykorzystując swoje lata doświadczenia. Kibice przy Reymonta wpadli w euforię, a Jaga nie wiedziała, co się dzieje. Jej najlepsi piłkarze zostali świetnie wyłączeni z gry.

Wydawało się, że tu już nic złego dla gospodarzy się nie zdarzy, ale jeden z piłkarzy postanowił popsuć te plany. Tuż przed końcem meczu Gonzales zachował się bezmyślnie i wyleciał z boiska dla drugą żółtą kartkę. Błyskawicznie po tym Jagiellonia zdobyła honorowe trafienie – Vassiljev ładnie dorzucił z rzutu wolnego do Szymańskiego, a ten strzałem głową odebrał czyste konto Załusce.

________________________


Sobotni wieczór może się okazać bardzo ważny dla końcowego rozrachunku w tabeli. Wyniki te sprawiły, że Lechia ma cztery punkty przewagi nad Jagiellonią, do której z kolei Lech Poznań, który w piątek pokonał Pogoń Szczecin 3:0, traci już tylko trzy oczka. Z Lechem punktami ma szansę zrównać się dziś Legia Warszawa. Aktualni mistrzowie Polski o 18:00 podejmą na własnym stadionie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, z którą jeszcze nigdy nie wygrali.


Jak myślicie, kto ostatecznie okaże się mistrzem Polski, a kto uplasuje się na pierwszym miejscu przed dzieleniem punktów?