FC Barcelona po emocjonującym meczu zremisowała 1:1 z Atletico Madryt i tym samym zameldowała się w finale. Aż trzech zawodników ujrzało czerwone kartki, a Kevin Gameiro nie wykorzystał rzutu karnego.
Odważnie rozpoczęli mecz gracze Atletico. Już w 2. minucie wypracowali sobie pierwszą okazję. Stwarzali więcej sytuacji, częściej bywali w polu karnym rywala, ale pod koniec pierwszej połowy inicjatywę próbowała przejąć Barca. Częściowo jej się to udało, strzeliła "bramkę do szatni" i na przerwę schodziła z jednobramkowym prowadzenie. Większość akcji bramkowej była zasługą Leo Messiego, który przeprowadził indywidualną akcję i oddał strzał. Jego zbyt słabe uderzenie dobił Luis Suarez i to on cieszył się z kolejnego trafienia dla swojej drużyny.
Drugą odsłonę meczu można było nazwać horrorem. Na samym początku dwie zmiany wykonał Diego Simeone. Na boisko weszli Gameiro oraz Lucas Hernandez, który nie bez powodu spotkał się z dość głośnymi gwizdami. W 57. minucie oglądaliśmy pierwszą (i nie ostatnią!) czerwoną kartkę w tym meczu. Świętujący swoje 25-te urodziny Sergi Roberto został ukarany drugim żółtym kartonikiem. Co ciekawe, dosłownie w tym momencie miał on zostać zmieniony, bowiem Aleix Vidal gotowy do zmiany, stał przy linii bocznej.
Dwie minuty później bardzo groźna okazję stworzyło sobie Atleti. Griezmann trafił nawet do siatki, ale sędzia dopatrzył się spalonego, którego oczywiście nie było.
Antoine Griezmann’s ghost offside cost Atletico Madrid a place in the #CopaDelRey final. https://t.co/Oq7KEMO9Og pic.twitter.com/JnqXGdv3oj— FOX Soccer (@FOXSoccer) 7 lutego 2017
Luis Enrique natychmiast przeprowadził zmianę i odesłał do rozgrzewki kolejnych zawodników. Kibice drżeli, Atleti atakowało, ale sytuacja wyrównała się w 69. minucie. Yannick Carrasco również ujrzał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji musiał opuścić boisko.
Niedługo potem Leo Messi mógł wyjaśnić wynik dwumeczu i podwyższyć prowadzenie Barcy. Argentyńczykowi zabrakło dosłownie centymetrów do zdobycia kolejnej pięknej bramki z rzutu wolnego. Futbolówka odbiła się od poprzeczki.
Kolejną kontrowersyjną decyzję sędzia podjął na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Gameiro padł w polu karnym i po chwili on sam podszedł do rzutu karnego. W tak ważnym momencie zmiennik Torresa nie wykorzystał okazji na strzelenie bramki i uderzył piłkę wysoko nad poprzeczką!
Atletico Madryt jeszcze nie składało broni, bardzo szybko rozegrało kolejną groźną akcję. Piłka dotarła do Griezmanna, który świetnie zagrał do zupełnie niekrytego Gameiro, a ten odpokutował zmarnowany wcześniej rzut karny i doprowadził do remisu.
Ostatnie minuty półfinału były jak wyciągnięte z filmu. W trzy minuty dwie żółte kartki ujrzał Luis Suarez, co sprawiło, że również musiał opuścić boisko, a do tego nie zagra w finale rozgrywek.
Kibice obu drużyn niemal zeszli na zawał serca, Atletico nie wykorzystywało swoich okazji w doliczonym czasie gry, a Barcelona zmuszona była do obrony. Spotkanie zakończyło się szczęśliwie dla gospodarzy, który nie porywali swoją grą, ale doświadczeniem i dobrą skutecznością udało im się awansować do finału Pucharu Króla. Przeciwnika Dumy Katalonii poznamy już dziś wieczorem.
FC Barcelona 1:1 Atletico Madryt
[43' Suarez, 82' Gameiro]
Kartki: 19' Roberto, 57' Roberto, 66' Rakitić, 69' Carrasco, 76' Cillessen, 77' Savić, 90' Suarez, 90+4' Luis, 90+5' Busquets
Składy:
[FC Barcelona] Cillessen - Sergi Roberto, Pique, Umtiti, Alba - Denis Suarez (62' Mascherano), Rakitić (72' Iniesta), Andre Gomes - Messi, Suarez, Arda (70' Busquets)
[Atletico] Moya –
Juanfran, Savić, Godin (C) (49' Lucas), Filipe Luis – Carrasco, Koke, Niguez,
Gaitan (48' Correa) – Griezmann, Torres (61' Gameiro)





