ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Bezbramkowe dwumeczu początki. Ajax bez gola na wyjeździe w Warszawie

Gorący wieczór z Ligą Europy w stolicy! Po niezłym meczu Legia Warszawa zremisowała u siebie z Ajaksem Amsterdam 0:0. W spotkaniu nie brakowało kontrowersji, niewykorzystanych okazji i czerwonych kartek. Złą informacją jest wykluczenie się z gry w rewanżu kluczowego piłkarza mistrzów Polski, Miroslava Radovicia.



W zapowiedziach przedmeczowych minimalnie większe szanse dawano ekipie z Amsterdamu, argumentując to większą klasą piłkarską drużyny i jej byciem w rytmie meczowym. Za Legią natomiast przemawiało doświadczenie zebrane w Lidze Mistrzów oraz oczywiście gra na własnym stadionie.

Od początku widać było, że spotkanie to będzie wyrównane. Oba zespoły badały możliwości przeciwnika i nie forsowały tempa. W 7. minucie Malarz, jak się wydawało, genialnie wybronił na linii groźne uderzenie Davy'ego Klaasena. Jak pokazują jednak powtórki, bramka dla przyjezdnych powinna zostać uznana... Legioniści mogą mówić o dużym szczęściu.


W 18. minucie pierwsze groźniejsze uderzenie oddał najlepszy piłkarz Legii w tym spotkaniu, Vadis Odjidja-Ofoe, ale Onana dobrze zachował się w bramce. Ciekawie zrobiło się też w końcowych fragmentach pierwszej odsłony. Niesygnalizowany strzał oddał Traore, a Malarz wyciągnął się i odbił piłkę zmierzającą do bramki tuż przy słupku na rzut rożny. Chwilę później otworzyć wynik próbował nowy nabytek Legii, Tomáš Necid. Jego wolej poleciał niestety prosto w bramkarza Ajaxu. Tuż przed przerwą kapitalnie obsłużony podaniem przez Younesa został Dolberg, ale fatalnie spudłował.

Pierwszy kwadrans po przerwie nie był porywający, ale dużo wniosło pojawienie się na murawie Pana Fatalnego Kuchego Kinga Michała Kucharczyka. Już chwilę po wejściu na boisko Kuchy posłał fantastyczne podanie z prawego obszaru pola karnego. Onana, który minął się z piłką, na nieszczęście Legii asekurowany był przez Tete.

W 70. minucie zasłużony żółty kartonik otrzymał Radović i wykluczył się tym samym z udziału w spotkaniu rewanżowym. W wywiadzie pomeczowym piłkarz przyznał, że jest bardzo zawiedziony, iż znowu ominie go gra na Amsterdam ArenA (przypominamy - w sezonie 2014/15 ówczesny trener Legii, Henning Berg, posadził go na ławce rezerwowych w starciu z tym samym rywalem).

Bardzo solidna gra wszystkich defensorów stołecznego klubu frustrowała młodych zawodników Ajaxu, którzy nie umieli znaleźć drogi do siatki przeciwnika. Kiedy już udało im się sforsować bloki obronne mistrzów Polski, na posterunku meldował się Malarz. Na 6 minut przed końcem regulaminowego czasu gry upust swej frustracji dał Kenny Tete, sfaulował rozpędzonego Guilherme i wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Od tego momentu Ajax skupił się na defensywie. Kilka razy Legia przedarła się pod pole karne rywali, ale celniki obu ekip były tego wieczoru rozregulowane.

Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Cieszyć może brak straconej bramki u siebie. Z tego względu Legionistom w Amsterdamie do awansu wystarczy jakikolwiek bramkowy remis, ale podrażniony Ajax wydaje się być faworytem do awansu. Emocje za tydzień gwarantowane!


Legia Warszawa 0:0 Ajax Amsterdam

Kartki: 63' Broź, 70' Radović, 71' Tete, 84' Claassen, 84' Tete
Składy:
[Legia] Malarz – Broź, M. Dąbrowski, Pazdan, Hloušek – Kopczyński, Jodłowiec – Radović (C), Odjidja-Ofoe (82' Hämäläinen), Kazaiszwili (59' Guilherme) – Necid (58' Kucharczyk)
[Ajax] Onana – Tete, Sánchez, Viergever, Sinkgraven – Claassen (C), Schoene, Ziyech (81' van de Beek) – B. Traoré (73' Kluivert, 86' Westermann), Dolberg, Younes