ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Poznańska lokomotywa rozpędzona. Lech wygrywa w Krakowie i melduje się w półfinale

Podopieczni Bjelicy wciąż niepokonani. Świetną formę piłkarzy Lech potwierdził wczorajszy wyjazdowy mecz z Wisłą Kraków. Do końca pierwszej połowy prowadzili już 3:0. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla gości. W półfinale Kolejorz zagra z Pogonią Szczecin, która wygrała we wtorek 2:0 z Puszczą Niepołomice.



Starcie krakowian z Lechem było najciekawszym spotkaniem spośród wszystkich ćwierćfinałowych meczów Pucharu Polski. Goście, którzy utrzymują świetną formę, nie zawiedli i tym razem.
Początek spotkania był dość spokojny i pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 14. minucie, kiedy to Burić wyszedł z bramki i przed polem karnym zatrzymał Brożka. Arbiter jednak nie uznał tego za faul. Do tej pory obie ekipy nie grały zbyt wysokim pressingiem.
Dobrą sytuację dla Lecha oglądaliśmy po dwudziestu minutach gry. Kadar podał do wbiegającego w pole karne Majewskiego, który, faulowany przed Jovicia, padł na murawę. Do jedenastki podszedł napastnik przyjezdnych – Marcin Robak. Pewnym strzałem pokonał bramkarza Wisły.
Nie musieliśmy zbyt długo czekać na drugie trafienie. W 28. minucie meczu do bramki Wisły trafił Makuszewski, który był zupełnie niekryty. Świetnym podaniem popisał się Darko Jevtić, który zachwyca już od jakiegoś czasu.
Wiślacy po dwóch ciosach byli bezradni. Próbowali atakować, jednak nieskutecznie. Lech natomiast nie zwalniał tempa, a na siedem minut przed przerwą swoją "cegiełkę" do zwycięstwa dołożył niezawodny Jevtić. Serb otrzymał rewelacyjne podanie i, będąc sam na sam z bramkarzem, umieścił piłkę w siatce.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu poznaniacy mieli kolejną świetną okazję. Tym razem w sytuacji sam na sam znalazł się Marcin Robak, którego strzał zatrzymał się na nogach Załuski. Do przerwy mieliśmy wynik 3:0 dla Lecha.


Początek drugiej odsłony wyglądał bardzo podobnie do pierwszej. Wisła próbowała i udało jej się to w 51. minucie spotkania. Po błędzie Bednarka do piłki dobiegł Brlek i precyzyjnym uderzeniem pokonał Buricia. Mimo wszystko w lepszej sytuacji znajdował się Lech. Zespół z Krakowa potrzebował jeszcze czterech bramek. Z pewnością sytuację utrudniła gospodarzą czerwona kartka Mójty.
Mimo przewagi jednego zawodnika, w 66. minucie padł drugi gol dla Wisły. Pogubiła się defensywa Kolejorza i tej okazji nie mógł nie wykorzystać Patryk Małecki. Właśnie ten zawodnik wlał jeszcze jakąkolwiek nadzieję w serca krakowskich kibiców.
Dwie bramki nie wystarczyły gospodarzom. W ostatnich minutach meczu poznaniacy strzelili kolejną bramkę i tym samym pozbawili przeciwników złudzeń. Jóźwiak w polu karnym podał do Majewskiego, który sprzed jedenastki pewnie pokonał Załuskę. Mecz zakończył się wynikiem 4:2.

Po zakończeniu spotkania na jego temat wypowiedzieli się między innymi strzelcy bramek dla Lecha oraz bramkarz Wisły:

Cieszymy się z wygranej. Gramy co kilka dni i to są ciężkie mecze, bo gramy na wyjazdach i to z dobrymi rywalami. Cieszy nas skuteczność, która powoduje, że jesteśmy pewni siebie. Mieliśmy przed drugą połową dobrą zaliczkę. Cieszę się też z bramki. Darko dał mi super piłkę, którą wykorzystałem. Fajnie, że mamy takiego piłkarza w drużynie, który na boisku widzi naprawdę dużo - chwalił kolegę Makuszewski.

W pierwszej połowie było łatwo, potem już nie. Zrobiło się nerwowo i to nie dobrze. Graliśmy w przewadze i musimy w takich sytuacjach grać spokojniej. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu bardzo dobra. Nikt z nas nie myślałem, że będzie tak łatwo. Gdy Wisła strzeliła drugą bramkę to pojawiły się różne myśli w głowie. Ale przez chwilę. Wiedzieliśmy, że gramy w przewadze i gdy strzelimy jeszcze jedną bramkę to na pewno wygramy. Tak się stało. Szkoda jednak, że tak późno - wspomniał sam Jevtić.

Fajnie, że mimo tego, że przegrywaliśmy trzema bramkami i graliśmy w osłabieniu potrafiliśmy do końca meczu walczyć. Chcieliśmy ten mecz, jego szalę przechylić na naszą stronę, ale to się nie udało. Kontuzja Arka Głowackiego skomplikowała nam sytuację. Wiemy jak ważny to zawodnik. Trzyma defensywę i to była duża strata - wspomniał Załuska.

W środowy wieczór odbyło się losowanie par półfinałowych Pucharu Polski. Lech Poznań zmierzy się z Pogonią Szczecin, która w ten wtorek pokonała Puszczę Niepołomice 2:0. Pierwsze spotkanie odbędzie się 28 lutego lub 2 marca w Poznaniu.


Wisła Kraków 2:4 Lech Poznań
[21' Robak (k.), 28' Makuszewski, 38' Jevtić, 51' Brlek, 66' Małecki, 82' Majewski]
Kartki: 23. Mączyński, 27. Mójta, 32. Popović, 56. Tetteh, 57. Mójta, 79. Żemło, 90+2. Małecki, 90+2. Kędziora
Składy:
[Wisła Kraków] Załuska - Jović, Żemło, Uryga, Mójta - Mączyński, Popović (62' Bartosz) - Boguski (80' Drzazga), Brlek, Małecki - Brożek (70' Zachara).
[Lech Poznań] Burić - Kędziora, L.Nielsen, Bednarek, Kadar - Tetteh, Gajos (86' Dudka) - Makuszewski, Majewski, Jevtić (68' Jóźwiak) - Robak (77' Kownacki).