ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Niesamowity mecz w Szczecinie, czteropak Gyurcso!


Cóż to był za mecz! Kiedy piłkarski świat emocjonuje się hitami w Anglii, Niemczech i Hiszpanii, ligowcy nie próżnują. Kapitalną 16. kolejkę oglądamy na razie na rodzimych boiskach. Szczególnie genialne okazało się być starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Kraków, które zakończyło się wynikiem 6:2 dla gospodarzy.

 


Pierwszą połowę możemy określić jako One Man Show. Już w 11. minucie Adam Gyurcso mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłka po świetnym strzale z dystansu otarła się tylko o poprzeczkę. Chwilę później wszystko się udało - dość szczęśliwie reprezentant Węgier trafił do siatki, zdobywając swoją, jak się okazało, pierwszą z wielu bramek dzisiejszego wieczoru. Niewiele, bo jedynie 10 minut, zajęło mu skompletowanie klasycznego hat-tricka. W 20. minucie Portowiec kapitalnie uderzył w prawy górny róg bramki strzeżonej przez Załuskę z dość ostrego kąta. Trafienie poprzedziła świetna szarża na lewym skrzydle autora trafienia. Węgrowi było mało - po dobrej akcji Delewa wpakował piłkę do pustaka. Niewiarygodne, ale był to dopiero drugi hat-trick w sezonie! Poprzedniego strzelił kolejkę wcześniej gracz... Wisły, Rafał Boguski. Piłkarze chyba obrali sobie za cel ustanowienie rekordu w ilości strzelonych bramek w jednym meczu, bo przed przerwą zobaczyliśmy jeszcze dwie (spojler: nie Gyurcso)! W 34. minucie Matras z bardzo dużej odległości pokonał głową Załuskę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Bramkarz Wisły ani drgnął. Po chwili Wiślacy zmniejszyli lekko rozmiary klęski za sprawą Jakuba Bartosza, który po niepotrzebnym wyjściu Kudły umieścił piłkę w siatce.

Druga połowa zaczęła się kapitalnie dla klubu z Pomorza. Nunes fantastycznie uderzył z rzutu wolnego i piłkarzom Wisły pozostało po raz kolejny wznawiać grę od środka boiska. A Pogoń? Pogoń nie zwalniała. Fenomenalna piętka Frączczaka, genialne wypatrzenie Gyurcso przez Delewa i kolejna bramka Węgra! Na kwadrans przed końcem meczu kibice na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera mieli okazję podziwiać kapitalne uderzenie z wolnego Adama Mójty, które ustaliło wynik meczu. W końcowych minutach Portowcy mieli jeszcze kilka okazji na dobicie i tak już poległej Wisły, ale ani Delewowi, ani Zwolińskiemu ta sztuka się nie udała. 6:2!
Co tu dużo mówić:

PogoŃ Szczecin 6:2 (4:1) WisŁa Kraków
Bramki: 15. Gyurcsó, 20. Gyurcsó, 25. Gyurcsó, 34. Matras, 48. Nunes, 51. Gyurcsó – 37. Bartosz, 75. Mójta
Kartki: 74. Fojut – 6. Brlek, 36. Mączyński

Pogoń Szczecin: Kudła – Râpă, Rudol, Fojut, Nunes – Gyurcsó (72. Listkowski), Matras, Akahoshi (63. Drygas), Rafał Murawski, Delew – Frączczak (82. Zwoliński)
Wisła Kraków: Załuska – Bartosz (88. Porębski), Uryga, Głowacki, Mójta – Boguski, Mączyński, Popovič, Brlek – Drzazga (66. Żemło), Paweł Brożek