ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Mission completed, czyli podsumowanie reprezentacji Polski w 2016

Rok 2016 kadra Nawałki zakończy na 15. miejscu w rankingu FIFA. Zanotowała ona historyczny awans, ponieważ jeszcze w styczniu była dwadzieścia pozycji dalej. Polscy kibice nie boją się również mówić, że był to najlepszy rok w historii reprezentacji Polski, a jeżeli nie, to na pewno znajduje się w czołówce pod tym względem.


W listopadzie ubiegłego roku Polacy po świetnych eliminacjach awansowali na Euro 2016, które było tegorocznym priorytetem i to na nie kibice oraz zawodnicy tak długo wyczekiwali. Nasi reprezentanci pokazali się z bardzo dobrej strony na tych mistrzostwach, ponieważ doszli do ćwierćfinału, a do awansu do najlepszej czwórki turnieju brakowało im bardzo niewiele. Oprócz tego rozegraliśmy mecze towarzyskie, w których przegraliśmy tylko raz, a w eliminacjach do MŚ 2018 jesteśmy liderami swojej grupy.


Pierwszy mecz w tym roku rozegraliśmy w marcu na INEA Stadionie. Było to towarzyskie spotkanie z Serbią. Wygraliśmy wówczas po golu w 28. minucie. Strzelcem był Jakub Błaszczykowski, który zagrał świetne spotkanie.

Polska 1:0 Serbia

Bramki: 28' Błaszczykowski.

Trzy dni później mierzyliśmy się we Wrocławiu z reprezentacją Finlandii. Tam już została nam odpokutowana mała ilość bramek w poprzednim meczu i na stadionie Śląska oglądaliśmy pięć trafień. Zaliczali je odpowiednio: Grosicki, Wszołek, Starzyński, Wszołek po raz drugi oraz Grosik po raz drugi. Mecz ten pokazał, jakie aspiracje ma polska reprezentacja. 

Polska 5:0 Finlandia

Bramki: 18' Grosicki, 20' Wszołek, 32' Starzyński, 66' Wszołek, 85' Grosicki.



Przed samym wyjazdem na turniej we Francji rozegraliśmy jeszcze dwa sparingi. Pierwszy z nich, z Holandią odbył się w Gdańsku. Wtedy też zaliczyliśmy pierwszą i jedyną porażkę w tym roku. Na stadionie Lechii Gdańsk ulegliśmy 1:2, a gola dla naszej drużyny strzelił Artur Jędrzejczyk. 

Polska 1:2 Holandia

Bramki: 60' Jędrzejczyk - 33' Janssen, 76' Wijnaldum.

W następnym meczu z Litwą też nie było kolorowo. W składzie zabrakło jednak m.in. Roberta Lewandowskiego, a Nawałka pozwolił sobie na spore zmiany w składzie. Po przeciętnym meczu zremisowaliśmy z Litwą 0:0.

Polska 0:0 Litwa


W końcu to, na co wszyscy czekali. Upragniony wyjazd na Euro 2016.
W pierwszym spotkaniu zmierzyliśmy się z Irlandią Północną. Był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, wyprowadzaliśmy dużo akcji, jednak oglądać mogliśmy tylko jedno trafienie. Sześć minut po przerwie do siatki w końcu trafił Arkadiusz Milik. I tak przyszło nam pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej.

Polska 1:0 Irlandia Północna

Bramki: 51' Milik.

Po Irlandii Północnej przyszedł czas na mistrzów świata. Zarówno Polacy, jak i Niemcy byli niezwykle zmotywowani. Obydwie ekipy miały swoje okazje na gola, jednak żadna ich nie wykorzystała. Świetną grą mógł pochwalić się Michał Pazdan, który był naszym kluczowym zawodnikiem w tamtym meczu. Mieliśmy szanse na zwycięstwo w tym meczu, jednak Arek Milik nie potrafił wykorzystać swoich sytuacji. Zawodnikiem, którego trzeba pochwalić za to spotkanie jest również Łukasz Fabiański, który znakomicie bronił strzały Niemców.


Polska 0:0 Niemcy


W ostatnim grupowym meczu naszym rywalem była pozbawiona już szans na awans Ukraina. Nasz skład na to spotkanie nieco różnił się od tego z meczu z Niemcami lub Irlandią Północną. Po dobrym meczu jednak pokonaliśmy Ukrainę 1:0,a do bramki trafił nie kto inny, jak niezawodny Kuba Błaszczykowski. Tym zwycięstwem przypieczętowaliśmy nasz awans do 1/8 finału.


Horror w biały dzień, czyli 1/8 finału ze Szwajcarią.
W kolejnym etapie drogi do finału Euro 2016 przyszło nam zmierzyć się ze Szwajcarami. Mecz układał się dla nas dość dobrze. Graliśmy na wysokim poziomie, ale wykorzystaliśmy to dopiero pod koniec pierwszej połowy. Trafienie dla naszej drużyny zaliczył Błaszczykowski i do szatni schodziliśmy w dobrych nastrojach. I nastroje te trwały do 84. minuty. Wszystko zapowiadało się tak dobrze, brakowało tak niewiele, ale w końcówce regulaminowego czasu gry padła bramka dla Szwajcarów. Pięknym strzałem popisał się Shaqiri. Wszystko zaczęło się od początku.
Dogrywka była dość niemrawa, nic z niej nie wynikało. Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale większość nie sprawiała problemów golkiperom. 
Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero, gdy doszło do rzutów karnych. Pierwsze jedenastki wykorzystały obie ekipy. W naszej drużynie jako pierwszy strzelał Robert Lewandowski. Po drugiej próbie Szwajcarów ich humory nie były już takie, jak pół godziny temu. Xhaka nie trafił karnego posyłając piłkę obok bramki. Następnie do bramki trafiali kolejno: Milik, Shaqiri, Glik, Schaer, Błaszczykowski oraz Rodriguez. Jako ostatni strzelać miał Grzegorz Krychowiak. To w tym momencie kibicom polskiej kadry stanęły serca. Teraz albo nigdy, Grzesiek!
I wszyscy wiedzą, co stało się później :) Awansowaliśmy do ćwierćfinału.

Polska 1:1 Szwajcaria

Po rzutach karnych: 5:4.

Bramki: 39' Błaszczykowski - 84' Shaqiri.



Następnym (i ostatnim) dla nas przystankiem było ćwierćfinałowe starcie z Portugalią. To spotkanie zaczęło się dla nas rewelacyjnie. Już w 2. minucie na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski. Później również mieliśmy swoje okazje, których niestety nie potrafiliśmy wykorzystać. Nasz poziom gry mógł się podobać. Na nasze nieszczęście w 33. minucie bramkę zdobyli Portugalczycy, a konkretniej Sanches.
W drugiej połowie nie oglądaliśmy trafień, natomiast obie ekipy wyprowadzały dużo sytuacji, a gdy trzeba było, świetnie się broniły. Dogrywka była zupełnie podobna. Więcej okazji mieli jednak Portugalczycy, ale nie zdołali ich wykorzystać.
Jeżeli komuś byłoby mało emocji, to na pewno nie oglądał tego spotkania, a w szczególności serii jedenastek. Pierwsi trzej strzelcy w obu ekipach nie pomylili się w swoich próbach. Następnie przyszła kolej na Kubę Błaszczykowskiego. Cóż tu dużo mówić. Wszyscy wiemy, jak się skończyło. Niestety Kuba nie wykorzystał jedenastki. Ostatni strzelec w zespole Portugalczyków nie pomylił się. Portugalia awansowała do półfinału mistrzostw Europy (a później je wygrała).

Polska 1:1 Portugalia

Po rzutach karnych: 3:5.

Bramki: 2' Lewandowski - 33' Sanches.


Po emocjach na Euro przyszedł czas na eliminacje do Mistrzostw Świata 2018. Pierwsze spotkanie to mecz z Kazachstanem i mała niespodzianka. Już w 9. minucie zdobyliśmy pierwszego gola za sprawą Kapustki. Drugie trafienie zdobył Robert Lewandowski w 35. minucie gry. Po tych dwóch ciosach nikt nie spodziewał się, że teoretycznie słabszy przeciwnik potrafi się jeszcze podnieść. Jednak na nasze nieszczęście potrafił. W siedem minut gospodarze strzelili dwa gole i tym samym doprowadzili do remisu. Również gra naszych reprezentantów była daleka od ideału.

Kazachstan 2:2 Polska

Bramki: 51' Chizniczenko, 58' Chizniczenko - 9' Kapustka, 35' Lewandowski (kar.).

W drugiej kolejce eliminacji na własnym stadionie podejmowaliśmy reprezentację Danii, która jest jednym z najgroźniejszych grupowych rywali. Ten mecz uważano więc za trudniejszy i trener Nawałka wystawił na niego najlepszy z możliwych składów. Nasz kapitan strzelanie rozpoczął w 20. minucie meczu. Po szesnastu minutach dołożył drugą bramkę, tym razem z rzutu karnego. Na samym początku drugiej połowy dołożył trzecią bramkę i tym samym zaliczył hattricka. Kilka minut po tym mieliśmy pierwsze trafienie dla Danii, a jego autorem... Kamil Glik. Przed końcem meczu Duńczycy strzelili jeszcze jedną bramkę, tym razem zdobył ją Poulsen. Zapowiadały się wielkie emocje w końcówce meczu, ale Polacy pokazali, na co ich stać i mecz wygrali. Głównym minusem tego spotkania była kontuzja Arka Milika, która wyklucza go z gry na kilka miesięcy.

Polska 3:2 Dania

Bramki: 20' Lewandowski, 36' Lewandowski (kar.), 47' Lewandowski - 49' Glik (o.), 69' Poulsen.

Przedostatni w tym roku mecz o punkty również był bardzo emocjonujący. W Warszawie rywalizowaliśmy z Armenią, z którą także problemów mieć nie powinniśmy. Strzeliliśmy jako pierwsi, jednak nasi rywale bardzo szybko doprowadzili do remisu. Zwycięstwo dał nam gol Roberta w ostatniej akcji meczu.

Polska 2:1 Armenia

Bramki: 48' Mkojan (o.), 90' + 4' Lewandowski - 50' Pizzelli.

W ostatnim spotkaniu ważniejszej rangi mierzyliśmy się z bardzo dobrą reprezentacją Rumunów. Mecz od początku układał się po naszej myśli i zdobyliśmy gola już w 11. minucie tego meczu. Strzelcem bramki był Kamil Grosicki. Nasi reprezentanci zagrali bardzo dobre spotkanie i zanotowali bardzo ważne zwycięstwo w eliminacjach. Na listę strzelców wpisał się jeszcze dwukrotnie Robert Lewandowski. Niestety po spotkaniu równie głośno było o skandalicznym zachowaniu kibiców Rumunii, którzy rzucili na murawę petardę hukową, która ogłuszyła naszego kapitana.

Rumunia 0:3 Polska

Bramki: 11' Grosicki, 82' Lewandowski, 90' Lewandowski (kar.).



Przed końcem roku reprezentacyjnego rozegraliśmy jeszcze towarzyski mecz ze Słowenią. Było to spotkanie, na które trener mógł wystawić rezerwowy skład i sprawdzić wielu zawodników i tak zrobił. Z dobrej strony pokazał się przede wszystkim Bereszyński, którego pochwalił sam trener w wywiadzie. Od początku meczu widać było, że drużynie brakuje zgrania i zaskutkowało to stratą bramki. W 24. minucie padł gol dla Słoweńców, którzy również grali bardzo dobrze. Polacy szukali trafienia, jednak padło ono dopiero w 79. minucie, kiedy to podanie Kuby Błaszczykowskiego wykorzystał Łukasz Teodorczyk. Tym remisem zakończyliśmy jeden z najlepszych lat reprezentacji Polski.

Polska 1:1 Słowenia

Bramki: 79' Teodorczyk - 24' Mevlja.


Dobrą formę polskich zawodników zauważyły wielkie europejskie kluby. Większość Polaków, którzy odgrywają główne role w kadrze zmieniło latem swoje kluby.
Arek Milik: z Ajaxu Amsterdam do Napoli
Grzegorz Krychowiak: z Sevilli do PSG
Piotr Zieliński: z Udinese do Napoli
Kamil Glik: z Torino do AS Monaco
Bartosz Kapustka: z Cracovii do Leicester City
Karol Linetty: z Lecha Poznań do Sampdorii
Mariusz Stępiński: z Ruchu Chorzów do FC Nantes
Łukasz Teodorczyk: z Dynama Kijów do Anderlechtu (wyp.)
Maciej Rybus: z Tereka Grozny do Olympique Lyon
Kuba Błaszczykowski: z Fiorentiny (wyp. z Borussi) do Wolfsburga

" Ten rok należał do nas", jak podkreślił Kuba Błaszczykowski. Miejmy nadzieję, że to dopiero początek wielkiej reprezentacji Polski.