Przed meczem Lech zajmował piąte miejsce, a Zagłębie siódme, jednak od wczorajszego rywala dzielił ich zaledwie punkt. Miedziowi ostatnio nie spisują się najlepiej. W 16. kolejce przegrali z Koroną 2:1, a tydzień wcześniej w potyczce ze Śląskiem Wrocław również 2:1.
Drużyna z Poznania od przegranego meczu z Legią Warszawa jest niepokonana, a bilans bramek w ostatnich czterech kolejkach to 13:0! W świetnej formie jest Marcin Robak, aktualny lider w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi, a także pomocnik Darko Jevtić, który błyszczał także we wczorajszym spotkaniu.
Pierwsza bramka padła dla Lecha padła szybko, bo już w 5. minucie meczu. Krótko rozegrany rzut rożny, zamieszanie w obronie Zagłębia i piłkę odbitą przez bramkarza dobija Paulus Arajuuri. Początek meczu był zdecydowaną przewagą przyjezdnych. Piłkarze wyprowadzali naprawdę dobre sytuacje i oddawali strzały na bramkę, ale nie przyniosły one oczekiwanego skutku.
Dopiero w 22. minucie spotkania padł drugi gol dla gości, a jego strzelcem niezawodny Darko Jevtić, który w tym meczu miał już asystę. Na początku wydawało się, że pomocnik dośrodkowuje, jednak bardzo dobrze w tej sytuacji zachował się Dawid Kownacki, do którego dotrzeć miało to podanie. Napastnik piłki nie dotknął, ale ta wpadła do bramki i została zaliczona, jako trafienie Serba.
Lubinianom trudno było podnieść się po dwóch takich ciosach. Goście nie zwalniali tempa. Chcieli jak najszybciej rozstrzygnąć losy tego spotkania i zdobyć trzecią bramkę. Udało się im to już jedenaście minut po drugim golu. Gajos podał do Dawida Kownackiego, a ten uderzył główką z ostrego kąta i tym samym dobił Zagłębie.
Miejscowi próbowali, czego się da, lecz kolejne okazje wciąż mieli zawodnicy z Poznania, a najlepszej z nich nie wykorzystał Makuszewski, który główkując, nieznacznie się pomylił.
Ostatni raz Lech prowadził do przerwy 3 bramkami w Zabrzu (1-4; 3.6.2015 r.). Statystyki I połowy #ZAGLPO pic.twitter.com/7XdvcsN4WH— EkstraStats (@EkstraStats) 25 listopada 2016
Na początku drugiej części spotkania oglądaliśmy jedną zmianę. Strzelca pierwszej bramki zmieniał Lasse Nielsen. Arajuuri podobno zgłaszał uraz pachwiny. Ekipa z Lubina wyszła na drugą połowę bez zmian.
Początek drugiej części wyglądał lepiej, jeżeli chodzi o grę gospodarzy. Wyprowadzali ciekawe akcje, ale obrona Lecha była nieomylna. Kolejorz grał zbyt pasywnie, a Zagłębie nabierało wiatru w żagle.
Po chwili dwie dobre okazje na kolejne gole mieli poznaniacy. Najpierw główkował Trałka, a później fenomenalnym strzałem popisał się Gajos. Golkiper przeciwników równie fenomenalnie strzał obronił.
W 80. minucie meczu oglądaliśmy rzut karny dla gospodarzy. Bednarek zatrzymał Buksę, za co został upomniany żółtym kartonikiem. Do piłki podszedł Janus, który strzelił w prawy róg bramki, ale intencje piłkarza świetnie wyczuł bramkarz Lecha! Jak nie idzie to nie idzie!
W końcówce nie padła już żadna bramka, a także miejsca nie miała żadna warta uwagi sytuacja. Zagłębie wiedziało, że nic już nie zmieni w tym meczu, a Lech spokojnie wyczekiwał końca spotkania.Karny dla Zagłębia i nie ma gola!!! Matúš Putnocký na posterunku!— Lech Poznań (@lechpoznan) 25 listopada 2016
___#ZAGLPO | Zagłębie 0:3 Lech | 79 pic.twitter.com/wCr2wEP7oF
Lech podtrzymał świetną passę. Zdobył kolejne trzy punkty i awansował na czwarte miejsce, ale jeżeli Legia w jutrzejszej potyczce ze Śląskiem odniesie zwycięstwo, wyprzedzi Kolejorza.
Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo
Zagłębie Lubin 0:3 Lech Poznań
Bramki: 5' Arajuuri, 22' Jevtić, 33' Kownacki.
Żółte kartki: Kubicki, Cotra, Janoszka, Buksa - Bednarek.
Składy:
Zagłębie Lubin: Forenc - Todorovski, Guldan, Jach, Cotra - Woźniak (74' Janus), Piątek, Kubicki, Janoszka - Nespor (70' Jagiełło), Papadopulos (64' Buksa).
Lech Poznań: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Arajuuri (46' Nielsen), Kadar - Gajos, Trałka - Makuszewski, Majewski (62' Tetteh), Jevtić - Kownacki (77' Robak).






