ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Wyrównane spotkanie zakończone triumfem gospodarzy - po meczu Serbia-Austria

Podopieczni Slavoljuba Muslina po niezwykle emocjonującym meczu pokonali zespół Austrii 3:2, dzięki czemu po trzech kolejkach plasują się na pierwszej pozycji. Za nimi czai się reprezentacja Irlandii, która ma tylko słabszy bilans bramkowy. Trzecia jest Walia, która zremisowała z piątą Gruzją. Zawodnicy Kollera okupują z czterema punktami czwartą lokatę, a grupę zamyka Mołdawia.


Z punktu widzenia kibica moje serce pękło. To, co wyprawia Austria od czasów Euro to woła o pomstę do nieba, naprawdę. Nie widać na boisku ni kszty zgrania, piłkarze gubią się w polu, a ich skuteczność... Padłoby tu parę niecenzuralnych słów. Moje rodzeństwo słusznie porównywało Arnautovića do Arkadiusza Milika (w sumie to nie tylko ono, na Twitterze dostałam odpowiedź że nie tylko z twarzy go przypomina, hah. I nie, to nie jest śmieszkowanie.). Nie wiem, co mogę powiedzieć. Kryzys?
Ale mniejsza. Jeny, chciałam opisać to tak samo, jak kiedyś Ajax, ale teraz chyba cała frustracja i złość mi przeszły. God, why?
To spotkanie mogła wygrać tylko jedna drużyna i obie miały równe szanse. Ciężko było określić faworyta pomimo wyników i gry jaką prezentuje Austria
Strzelanie zaczęło się szybko, bowiem już w szóstej minucie. Dusan Tadic prostopadle przekazał piłkę Aleksandarowi Mitrović, który jako pierwszy pokonał Ramazana Özcana. Austria próbowała, i za trzecim razem udało się im doprowadzić do remisu, a to za sprawą Marcela Sabitzera *wyrywa się pierwsze ciche westchnienie*. Zawodnik RB Lipsk strzałem z odległości około 11 metrów pokonał serbskiego goalkeepera. 
Pomimo, że przyjezdni wykazywali odrobinę lepszą grę po doprowadzeniu do remisu, to gola zdobyli gospodarze, ponownie dzięki Mitrovićowi. W sumie to dzięki jego głowie i skozłowanej piłce. Po tym Serbowie zaczęli dość...brutalnie bronić korzystnego dla nich wyniku. Po 45. minutach na tablicy widniał wynik 2:1. 
Początek drugiej połowy mógł kosztować Austrię stratę w postaci Milika Arnautovića. But zawodnika gospodarzy miał nieprzyjemny kontakt ze stopą Austriaka, aczkolwiek ten po chwili znów był zdolny do gry. Dziesięć minut później z powodu urazu (no bo niby z jakiego innego?) murawę opuścił Julian Baumgartlinger, w miejsce którego zameldował się Stefan Ilsanker. 
Austria "do gry" wróciła w 62 minucie po...kuriozalnej sytuacji. Sama się zatrwożyłam i nie wiedziałam, czy ten gol był poprawny, czy nie, naprawdę. Aczkolwiek został uznany i Marc Janko ponownie doprowadził do remisu, którym cieszyli się tylko (w sumie aż?) 12 minut. Asystujący przy pierwszej bramce Dusan Tadic otrzymał piłkę od Aleksandara Kolarova i pokonał Özcana. 
Austriacy na czele z Schöpfem próbowali po raz trzeci podjąć próbę wywiezienia do Austrii chociaż punkcika. Jednakże to skończyło się fiaskiem. Tak samo jak szanse na podwyższenie wyniku do chociażby 4:2. 

Składy: 
Serbia: Stojković - Ivanović, S.Mitrović, Nastasić - Rukavina (90. Maksimović), Milivojević, Fejsa, Kolarov - Tadić - A.Mitrović (77. Gudelj), Kostić (65. Katai)
Austria: Özcan - Klein, Dragović (71. Prödl), Hinteregger, Wimmer - Baumgartlinger (58. Ilsanker), Alaba - Sabitzer, Junuzović (63. Schöpf), Arnautović - Janko