ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Wypowiedzi piłkarzy i trenerów po meczu Real-Legia; Zdjęcia z Madrytu

Prezentujemy wypowiedzi Zinédine Zidane'a, Jacka Magiery oraz piłkarzy Realu Madryt i Legii Warszawa po wtorkowym meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów.

REAL MADRYT
Zinédine Zidane dla Mega: Jest pan tak naprawdę zadowolony z tego spotkania?
Tak. Tak, tak, jestem zadowolony. Może w obronie trochę zaryzykowaliśmy, ale taka była opcja. To był wybór gry z 4-5 bardziej ofensywnymi zawodnikami, z bardzo wysoko ustawionymi bocznymi obrońcami. To jest opcja i była nią na dzisiejszy wieczór.
Zidane dla Cope: Różnica między ekipami wymagała wysokiego zwycięstwo. To się udało, ale czy coś pana zabolało? Stracony gol czy dopuszczenie rywala do tylu okazji?
Nie. Powtarzam, zawsze można się poprawić, to jest jasne. Mówię, że może trochę ryzykowaliśmy, ale dobre jest to, że w ofensywnie stworzyliśmy mnóstwo okazji, tyle. W niedzielę czeka nas inny mecz, inny wybór, inni zawodnicy. Dzisiaj najważniejsze było zwycięstwo i strzelenie... Cóż, ludzie zawsze chcą pięciu, siedmiu czy dziesięciu goli, ale ostatecznie tak nie jest. Trzeba to wypracować i tak zrobiliśmy. Świetnie pracowaliśmy, a w obronie równowaga drużyny była momentami mocno nagięta.

Pepe dla Antena3: Trener chciał, żebyśmy wysoko naciskali, ale oni też mają jakość. My chcieliśmy grać swoje, ale teraz wszyscy rywale są dobrzy. Brak kontroli i napięcia? Nie, graliśmy ciągle na ich połowie, mieliśmy kilkadziesiąt metrów za swoimi plecami. Tego chciał trener, to staraliśmy się robić, szanując zawsze przeciwnika. Chcieliśmy zdobyć wiele bramek i to się udało.

Raphaël Varane: To było bardzo ważne wygrać to spotkanie, a tym bardziej strzelając tyle goli. Jesteśmy w dobrym momencie. Zagraliśmy na poważnie, z chęcią zdobywania bramek i ciągłego parcia do przodu. To drugi raz z rzędu, kiedy wygrywamy tak wysoko i to też jest ważne. Idziemy dalej, sezon jest długi, zostało jeszcze wiele meczów do rozegrania. Wierzymy w siebie i będziemy dalej pracować, by w kolejnych meczach też strzelać tyle goli.

Marcelo: Graliśmy przeciwko innej drużynie, a każdy zespół chce ci trafiać gole, to normalne. Na początku trochę nas to kosztowało, ale z czasem byliśmy coraz lepsi. W końcu udało nam się zdobyć bramki. Zasłużyliśmy na zwycięstwo w obu ostatnich meczach. Pokazaliśmy się z dobrej strony, dopisało nam też momentami szczęście, czego brakowało w poprzednich spotkaniach. Myślę, że Cristiano przyprawił nas o złe przyzwyczajenia, że wytykamy mu mecze bez gola. Są spotkania, w których trafia po pięć goli, a przychodzi jeden mecz bez gola i my już mamy wątpliwości. 

Lucas Vázquez dla Mega: Jak oceniasz to spotkanie?
To był trochę dziwny mecz, w którym różnicę zrobiła nasza siła ataku. Cieszę się z trzech punktów.
W tym sezonie Realowi brakuje mocnego meczu u siebie. Czy dzisiaj uwierzyliście, że wygracie z Legią na stojąco?
To był dobry mecz, w którym stworzyliśmy dużo okazji i zasłużyliśmy na kilka goli więcej. Cieszę się z wygranej, która jest ważna w tej Lidze Mistrzów.

LEGIA WARSZAWA
Jacek Magiera: Chcieliśmy grać otwartą i odważną piłkę. Dla każdego piłkarza Legii była to szansa, aby jego morale z każdą minutą były coraz większe. Liczyły się dla nas wygrane pojedynki oraz stwarzane szanse. Wiedzieliśmy, że Real znakomicie gra z kontry, ale wiedzieć to jedno, a zapobiegać to drugie. Kilka razy straciliśmy za łatwo piłkę, przez co Real sam się napędzał. Powiedziałem chłopakom, że przed nimi jeszcze wiele dobrego. Teraz muszą się odpowiednio zregenerować. Wiedzieliśmy, gdzie i z kim gramy. Chcieliśmy jednak zaprezentować się z dobrej strony i pokazać, że polska drużna potrafi grać w piłkę z takim rywalem. Żałuję po takim spotkaniu dwóch rzeczy. Po pierwsze nie udało się nam otworzyć wyniku starcia, pomimo kilku dobrych okazji. Po drugie wynik 1-5 jest jednak trochę za wysoki. Na takim poziomie o rezultacie decydują jednak detale. Real kilka razy nas bardzo dobrze skontrował, za co zapłaciliśmy cenę. Wracamy do Warszawy z nowym doświadczeniem. Wiemy, że przed nami dużo pracy. Będziemy jednak robić wszystko, aby z najlepszymi grać jak równy z równym w przyszłości.

Arkadiusz Malarz: Chciałbym w każdym meczu mieć jak najmniej pracy. Pomimo przyzwoitej gry nie zasłużyliśmy na tak wielką porażkę. To pokazuje, że możemy i fajnie grać i strzelić bramkę. Powiem nieskromnie, że pierwsze punkty w Lidze Mistrzów zdobędziemy w Warszawie. Zabrakło trochę szczęścia. Chciałbym wszystko bronić, ale czasami się nie udaje. Na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Real ma swoją jakość, są topową drużyną i tyle. Walczyliśmy z nimi jak równy z równym i myślę, że możemy podnieść głowę i patrzeć z optymizmem w przyszłość.

Jakub Rzeźniczak: Wiedzieliśmy że będzie szansa pograć z Realem w piłkę. Mieliśmy swoje sytuacje, ale Real pokazał swoją jakość w ofensywie. Szkoda, że część bramek straciliśmy z kontrataków. Wynik mógł być jednak troszeczkę niższy. Ofensywni zawodnicy Realu często się nie wracali i mieliśmy dzięki temu szanse. Jednak jakości zawodników Realu nie trzeba tłumaczyć. Z każdym jednak można pograć w piłkę. Zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie, strzeliliśmy pierwszą bramkę. Wielu z nas pracowało na to całe życie, to będzie bodziec dla wielu zawodników i to zaprocentuje w kolejnych tygodniach.

Aleksandar Vuković: [...] Taka jest nasza rzeczywistość. Jesteśmy daleko od tych najlepszych i jeżeli nie wykorzystujemy tych szans, które mamy, to wynik jest właśnie tak wysoki.

Bartosz Bereszyński: Dzisiaj staraliśmy się grać w piłkę i często nam się to udawało. Mieliśmy kilka sytuacji przy wyniku 0-0, ale Real to klasowa drużyna. Dzisiaj nam co prawda nie wszystko wychodziło, ale nasi przeciwnicy mieli lepsze indywidualności. Jako drużyna potrafiliśmy się postawić. Można powiedzieć, że Real trochę nas wciągnął w swoją grę. Ciężko było nam przeciwstawić się zawodnikom, których nasz rywal miał z przodu. Przed meczem wiedziałem, że Cristiano będzie występował na mojej stronie. Nie przegrałem z nim zbyt wiele pojedynków. Jako drużyna możemy wyjechać z Madrytu z podniesioną głową. Przed taką publicznością grałem po raz pierwszy w życiu. Na pewno robi to wrażenie. (w sensie przed tak cichymi 70 tysiącami?)

Michał Kopczyński: Można powiedzieć, że marzenia się spełniają. Jako mały chłopak marzyłem, żeby tutaj zagrać. Wystąpić przeciwko Realowi to wielka sprawa. Kiedy dostajesz od trenera szansę, to chcesz się pokazać z jak najlepszej strony. Starałem się zagrać jak najlepiej. Real wyprowadzał zabójcze kontry, ale gdyby udało nam się wykorzystać swoje szanse, to nasi rywale mogliby stracić trzy lub cztery gole. Rezultat nie musiał być tak wysoki, gra była zdecydowanie lepsza. Na pewno nie mamy czego się wstydzić.

Miroslav Radović: Wszyscy doskonale wiemy, że na twoje słynne już zwody nabierają się obrońcy w ekstraklasie, ale okazało się, że najlepszym obrońcom świata też byłeś w stanie sporo namieszać.
No, coś tam zostało... Cieszę się ze swojej bramki, ale ostatecznie wynik jest gorszy niż nasza gra. Chyba już wszyscy wiemy, że rozegraliśmy najlepsze spotkanie w Lidze Mistrzów, pokazaliśmy to szczególnie w pierwszej połowie, która wyglądała naprawdę obiecująco. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę.
Jak ci się grało przy tak licznej publiczności?
Fajnie, kibiców było naprawdę wiele, ale wydaje mi się, że atmosfera w Warszawie jest gorętsza.
W rewanżu tego zabraknie.
No właśnie, zabraknie. Szkoda, bo to święto dla miasta, klubu, kibiców. Mam nadzieję, że to nasza pierwsza i ostatnia taka nauczka i że to się więcej nie powtórzy. Wiemy, jaką mamy opinię w Europie.

źródła wywiadów: realmadryt.pl, legia.com, legionisci.com, pilkanozna.pl

 
Fot. Mateusz Kostrzewa legia.com
Fot. Mateusz Kostrzewa legia.com
Fot. Mateusz Kostrzewa legia.com
Fot. Kamil Marciniak legionisci.com
Fot. Kamil Marciniak legionisci.com
Fot. Mishka legionisci.com
Fot. Mishka legionisci.com


Sprawdź też...