ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Skandal z fajką wodną w tle


O Vitaly'm Janelcie i Idrissie Toure mogliście nie słyszeć. Ja przyznam się bez bicia, że o obu panach dowiedziałam się przez przypadek. Zapytacie zapewne jaki. Otóż dwaj wspomniani wcześniej piłkarze na zgrupowaniu reprezentacji Niemiec do lat 19 w Albanii, zachowywali się w sposób mało profesjonalny.

Mogłoby się wydawać, że czasy imprez na zgrupowaniach dobiegły końca. Jakże bardzo moglibyśmy się pomylić. Ostatnie wydarzenia (także w naszej kadrze) pokazują, że niektórzy chyba nie do końca poważnie traktują swoje zdrowie i ludzi, którzy z nimi współpracują.

Niemcy wygrali wszystkie trzy spotkania w trakcie swoich meczy eliminacyjnych do mistrzostw Europy. Ja rozumiem dużo rzeczy, ale na przykład nie to. Świetne występy swoich kolegów Janelt i Toure przykryli swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem.
Wszystko wyszło na jaw przez pożar, do którego doszło w ich pokoju hotelowym. Oczywiście problem pojawił się, gdy wykryto przyczynę wzniecenia ognia.

Okazało się, że zawodnicy z Lipska palili... fajkę wodną. To zachowanie kosztowało ich miejsca w kadrze.
Obaj zostali wyrzuceni z reprezentacji przed spotkaniem z Irlandią. Do kraju musieli wrócić na swój koszt.
- Nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy ich wyrzucić do domów dyscyplinarnie. Takie incydenty wśród profesjonalistów są niedopuszczalne - komentuje trener reprezentacji Frank Kramer.

Janelt i Toure twierdzą, że nie było ich w pokoju, kiedy miało miejsce to zdarzenie i to nie oni przynieśli fajkę wodną. W kręgu podejrzanych znalazł się m.in. Felix Passlack z Borussii Dortmund. Wcześniej obaj zawodnicy sprawiali już kłopoty na zgrupowaniu kadry - m.in. zakłócali ciszę nocną.

Janelt występuje w drużynie rezerw RB Lipsk. Lepiej radzi sobie Toure, który w ubiegłym sezonie zadebiutował w pierwszym zespole.