Takie rzeczy nie zdarzają się często! Pomimo, że reprezentacja Łotwy nie kojarzy się w piłkarskim świecie jako faworyt wielu meczów, w tym spotkaniu byli raczej predestynowani do zwycięstwa. Tak się jednak nie stało - to Wyspy Owcze sensacyjnie pokonały Łotyszy i tym samym plasują się obecnie na drugim miejscu w tabeli grupy B, przed takimi drużynami jak... Mistrzowie Europy (!) - Portugalczycy, Węgrzy, pokonana przez nich Łotwa i Andora.
Zwycięstwo drużyny przyjaźnie nazwanej przez nas
Owieczkami w żadnym wypadku nie było przypadkowe. O ile wynik 1:0 może być kwestią szczęścia, o tyle 2:0 świadczy już o pewnej przewadze. Ich pierwszy gol padł już w 19 minucie, kiedy to Sonni Ragnar Nattestad wykorzystał podanie Rene Joensena. Jeszcze bardziej kunsztowne trafienie, które to przypieczętowało prowadzenie Wysp Owczych, miało miejsce w 70 minucie - Łotyszy upokorzył Joan Edmundsson.
Po dwóch meczach sytuacja w grupie B jest co najmniej sensacyjna, gdyż to właśnie
Owieczki z dalekich wysp plasują się o jedno miejsce wyżej niż... Tegoroczni mistrzowie Europy i Węgrzy!
A co Wy o tym myślicie? Było to dla Wysp Owczych niesamowicie szczęśliwe zrządzenie losu czy może mamy do czynienia z kolejnym objawieniem i wzrostem możliwości reprezentacji, którą niewielu by o to podejrzewało?