ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Rozczarowanie na Anfield


Ostatni mecz ósmej kolejki Premier League. Transmisja na żywo do 200 krajów i wielkie rozczarowanie. Starcie drużyn Kloppa i Mourinho nie przyniosło oczekiwanych emocji ani spektakularnych goli. 

Wszyscy liczyli na wymianę ciosów od pierwszego gwizdka. Tak się jednak nie stało. Pierwsza połowa nie obfitowała w niesamowite zwroty akcji. W ataku nie istniała żadna z ekip. Aktorzy starcia na Anfield skupili się na defensywie. Od początku w poczynaniach zespołów było widać nerwowość. Obejrzeliśmy mnóstwo niedokładnych podań czy odskakiwań piłki. Zawodnicy najczęściej grali długimi podaniami. Pierwsza część spotkania nie była taka jakiej się spodziewaliśmy.
Ironicznie można stwierdzić, że najwięcej emocji było w przerwie, kiedy to Jurgen Klopp przebiegł obok Jose Mourinho w tunelu.
Dużo osób myślało, że druga połowa będzie choć trochę lepsza. Jak bardzo się mylili. Liverpool stworzył dwie szanse. W pole karne wbiegł Emre Can. Smalling pozwolił Can'owi na oddanie strzału z dziesięciu metrów, ale David De Gea nie pozwolił by futbolówka wpadła do siatki.
Drugą szansę miał Philippe Coutinho, który zdecydował się na strzał z dystansu. Po raz kolejny świetną interwencją popisał się hiszpański bramkarz Manchesteru United.
Hit Premier League bardzo nas zawiódł. Czerwone Diabły po raz pierwszy w tym sezonie nie strzeliły gola, a The Reds dopiero w ósmej kolejce (po raz pierwszy) zachowali czyste konto.

Liverpool FC 0:0 Manchester United

Składy:
Liverpool: Karius, Clyne, Matip, Lovren, Milner (86' Moreno), Can, Henderson, Coutinho, Mane, Sturridge (60' Lallana), Firmino (85' Origi).
United: De Gea, Valencia, Bailly, Smalling, Blind, Fellaini, Pogba, Rashford (77' Rooney), Herrera, Young (90+2' Shaw), Ibrahimovic.
Żółte kartki: Bailly, Young, Ibrahimovic, Fellaini.
Sędzia: Anthony Taylor.