ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Podsumowanie 7. kolejki Premier League, czyli remis, remis, remis, pogromienie Guardioli i gol-kuriozum Koscielnego

Kolejny weekend z Premier League minął tak szybko, że nawet tego nie zauważyłam (tym bardziej, że miałam zajęcia). Wydarzyło się parę interesujących (i trochę mniej) rzeczy. O wszystkich przeczytacie w podsumowaniu siódmej kolejki ligi angielskiej. 

Everton 1:1 Crystal Palace
Faworyzowani The Toffies w piątkowy wieczór tylko zremisowali z Crystal Palace (którzy radzą sobie w tym sezonie bardzo dobrze). Remis gościom po raz kolejny uratował Christian Benteke (co za niespodzianka).


Swansea 1:2 Liverpool 
Kolejna porażka walijskiej drużyny, którą miałam okazję oglądać (i której podsumowanie mam nadzieję przeczytałyście). Trener Łabędzi już został zwolniony, a zastąpił go Bob Bradley (pierwszy Amerykanin w Premier League :O).

Hull 0:2 Chelsea
Po serii meczy bez trzech zdobytych punktów, podopieczni Antonio Conte w końcu (ku uciesze swoich kibiców) wygrali spotkanie. Bramki dla zwycięskich gości strzelali Willian (który zalicza kolejny dobry mecz) i Diego Costa (po asyście Nemanji Maticia).

Sunderland 1:1 West Brom
Wydawało by się, że go Nacera Chadliego da West Bromowi upragnioną wygraną, ale nic bardziej mylnego. Trener Moyes miał nosa co do tej zmiany. Patrick van Aanholt niedługo po swoim wejściu na boisku strzelił wyrównującą bramkę w 83. minucie. Sunderland był przeważającą stroną w pierwszej połowie i tylko pech pozbawił ich zgarnięcia pełnej puli.

Watford 2:2 Bournemouth
Dziennikarz BBC Sport opisujący ten mecz nazwał go thrillerem. Prowadzenie zespołowi Artura Boruca dał Callum Wilson, po fatalnym błędzie obrońców. Wyrównanie gospodarzom zapewnił Deeney, który strzelił 99. gola. Ponad dziesięć minut po tym padła kolejna bramka (tym razem dla gości). Joshua King pokonał Boruca strzałem z dystansu. Wynik spotkania ustalił Isaac Success (nazwisko zobowiązuje), który uderzył futbolówkę głową (po rzucie wolnym), a ta wpadła do siatki.

West Ham 1:1 Middlesbrough
Po golu Stuaniego i niezwykłej bramce Payeta drużyny West Hamu i Middlesbrough podzieliły się punktami. Na uwagę zasługuje strzał Francuza, który najpierw otrzymał podanie od jednego ze swoich pomocników, a potem mijając kilku piłkarzy Boro pokonał Victora Valdesa.


Manchester United 1:1 Stoke 
Po golu Martiala (który w tym meczu wszedł z ławki), Czerwone Diabły prowadziły ponad dziesięć minut. Już witali się z gąską, ale nic bardziej mylnego. Niedawny nabytek Stoke, Joe Allen (który odrodził się w tej drużynie) pokonał hiszpańskiego bramkarza United i strzelił gola na miarę punktu.


Leicester 0:0 Southampton
Po niezbyt emocjonującym meczu, kilku obronach Kaspera Schmeichela i nieudanej próbie Jamiego Vardy'ego, następne zespoły podzieliły się punktami. Lisy wygrały tylko dwa z siedmiu rozegranych dotychczas spotkań.


Tottenham 2:0 Manchester City
Pressing, pressing, pressing. Taką taktykę na ten mecz opracował Mauricio Pochettino. Okazała się ona skuteczna, bo ani na chwilę spokoju nie miał Claudio Bravo. Jako pierwszy do siatki byłego bramkarza Barcy, trafił jego kolega z drużyny Alexander Kolarov. Serb skiskował tak fatalnie, że wpakował futbolówkę do własnej bramki. Drugiego gola strzelił Dele Alli, który po podaniu od Heung-Min Sona pewnym strzałem pokonał Bravo. W 65. minucie Lamela nie wykorzystał rzutu karnego.



Burnley 0:1 Arsenal
Mecz bez większej historii, nudny i nijaki (szczególnie w wykonaniu Kanonierów). Goście zainkasowali trzy punkty (chociaż gol Koscielnego nie powinien być uznany). Więcej możecie dowiedzieć się tutaj.

Następna kolejka dopiero 15 października (czyli w trakcie zajęć na mojej uczelni), a w niej starcia Liverpoolu z Manchesterem United i Chelsea z Leicester. Tymczasem cieszcie się przerwą reprezentacyjną, oglądajcie swoich ulubieńców i (przynajmniej ja mam taki plan) módlcie się, aby nikt nie został kontuzjowany ;)