Od początku spotkania widać było zaangażowanie podopiecznych Mauricio Pochettino. Koguty stwarzały sobie groźne sytuacje, a Kasper Schmeichel wyśmienicie je bronił (
Okazje mieli także goście. Najpoważniejszą stworzył Shinji Okazaki, który po podaniu Mahreza nie mógł dokładnie "wycelować" piłki, która mogła by trafić do siatki Llorisa. Kiedy wydawało się, że liczba ciosów się wyrównała, do bramki duńskiego golkipera Leicester chciał zajrzeć Kyle Walker. Ta sztuka również jemu się nie udała.
W 43. minucie za faul Robeta Hutha na Vincencie Janssenie, sędzia Madley podyktował jedenastkę. Holender egzekwował rzut karny i pewnym strzałem pokonał Schmeichela. Takim oto sposobem gospodarze wyszli na jednobramkowe prowadzenie.
Tuż po przerwie do wyrównania doprowadził Ahmed Musa. Nigeryjczyk otrzymał podanie od pilnowanego przez defensorów Tottenhamu Vardy'ego. Pomocnik zdążył strzelić gola, z którego niestety się nie cieszył (prawdopodobieństwo kontuzji, która nie okazała się zbyt groźna. Piłkarz wrócił na boisko).
W 75. minucie uderzenie, które ponownie mogło wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie zmarnował Janssen. Futbolówka minęła bramkę o centymetry. Dziesięć minut później na listę strzelców mógł zapisać się Jan Vertonghen, którego główka odbiła się od poprzeczki. Już w doliczonym czasie gry, belgijski obrońca nie zdołał pokonać strzałem z dystansu Schmeichela.
Obie drużyny grały wyrównane spotkanie. Sporo niewykorzystanych szans, dobrych obron bramkarzy i (co chyba najważniejsze) mało fauli. Mecz na pewno był przyjemny dla oka, a gole takie jak oczekiwali tego kibice zespołów. Oczywiście każdy chciałby zwycięstwa swoich ulubieńców, ale nie można mieć wszystkiego.
Tottenham Hotspur 1:1 Leicester City (1:0)
44' (karny) Janssen - 48' Musa
Składy:
Tottenham: Lloris, Walker, Dier, Vertonghen, Rose, Dembele, Wanyama (87' Winks), Eriksen, Alli (83' NKoudou), Son, Janssen.
Leicester: Schmeichel, Simpson, Huth, Morgan, Fuchs, Mahrez (72' Albrighton), Drinkwater, King, Musa (67' Schlupp), Okazaki (78' Ulloa), Vardy.
Żółte kartki: Rose oraz Mahrez.
Sędzia: Bobby Madley.





