Miałam okazję porozmawiać chwilę z piłkarzem pod koniec sierpnia. Nie chcę przytaczać wszystkiego, co usłyszałam, jednak wniosek z rozmowy nasuwał się sam: jest ciężej, niż przypuszczał, ale walczy. Oczywiste było, że z marszu Kapustka do pierwszego składu nie trafi - nie ze względu na umiejętności, lecz warunki fizyczne. Piłkarz Hulkiem nigdy nie był, a nie jest tajemnicą, że słuszna postura ma w angielskiej lidze kolosalne znaczenie. Kolejną barierą mogły stać się aspekty pozasportowe - aklimatyzacja w nowym kraju i komunikacja. Mało jednak prawdopodobne, by to język angielski był poważną przeszkodą, bo Kapustka, jak każdy młody człowiek ledwo co po maturze, zna go na poziomie co najmniej przyzwoitym. Nawet jeśli jakimś cudem nie, to przecież w zespole Lisów występuje drugi Polak, Marcin Wasilewski, który na pewno doskonale opiekował się naszym piłkarskim talentem w pierwszych tygodniach jego pobytu w Wielkiej Brytanii.
Tylko skrajni pesymiści prognozowali, że kariera Bartka aż tak przystopuje - nie zadebiutował on dotychczas w żadnym oficjalnym meczu pierwszej drużyny. I jeszcze sporo czasu nie zadebiutuje. Jak zdradził Jacek Zieliński, trener Cracovii, Kapustka w sms-ach, jakie obaj panowie często wymieniają między sobą, przyznaje, że w Anglii "zderzył się ze ścianą". Trener podkreśla jednak silny charakter zawodnika i zaznacza, że będzie on kluczowy w przetrwaniu dołka w karierze. To nie jest tak, że w angielskim klubie zapomnieli o pomocniku z czternastką na plechach. Przygotowujący swój zespół do potyczki z Crystal Palace boss Leicester, Claudio Ranieri, na ostatniej konferencji obszernie opisał teraźniejszą sytuację Polaka:
Bartek jest podobny do Musy - zarówno jeden, jak i drugi jest bardzo silny i bardzo szybki. Obaj jednak muszą najpierw zrozumieć Premier League. Każdy mecz tutaj jest bardzo ciężki, a liga wyjątkowo trudna. Chcę, żeby Kapustka i Musa byli silniejsi w powietrznych starciach, walce o piłkę. Chodzi też o to, by zrozumieli tempo, w jakim rozgrywa się tutaj akcje. Ale razem z nimi mamy zapewnioną dobrą przyszłość. Czy Kapustka niedługo zagra? Nie.Swoją wypowiedź Ranieri zakończył myślą, która ma prawo wlać w serce Kapustki i każdego kibica życzącego młodemu zawodnikowi jak najlepiej odrobinę nadziei.
Jego postawa sprawia jednak, że trudno mi powiedzieć "idź do zespołu młodzieżowego", ponieważ z każdym treningiem widzę, że jest coraz lepszy i lepszy. To bardzo ważne, bo młodzi piłkarze mogą przemówić wyłącznie na boisku. Jeśli trener cię nie wybiera, musisz walczyć i dalej udowadniać swoją wartość. Jeśli odpuszczasz, moja praca przy wyborze składu jest łatwiejsza.Jakby problemów z regularną grą w Leicester było mało, dzisiaj Marcin Dorna powołał pięciu piłkarzy z zagranicznych klubów, którzy będą mieć szansę na występy w meczach towarzyskich kadry U-21 w Krakowie i Tychach (10.11, 15.11). Wśród powołanych znalazło się nazwisko Kapustki, co automatycznie eliminuje szanse młodego zawodnika na wyjazd do Rumunii z dorosłą reprezentacją na mecz eliminacyjny do MŚ 2018.
Spadek do młodzieżowych drużyn to prawdziwy test charakteru Bartosza Kapustki i najbliższe miesiące pokażą, czy w jego przypadku sprawdzi się sentencja, jakoby czasem trzeba było zrobić krok tył, by następnie wykonać dwa do przodu.
Nam pozostaje zachęcić Was do wyrażania swoich opinii na temat słuszności transferu naszego piłkarza. Nakłaniamy także do pokuszenia się o prognozę dotyczącą dalszego biegu kariery Kapiego.






