ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Dziwne decyzje Maurizio Sarriego - kiedy zagra Marko Rog?

A miało być tak pięknie... Z końcem sierpnia w Napoli z pompą ogłoszono nowy transfer, a właściwie wypożyczenie; z Dinama Zagrzeb, by zasilić wicemistrzów Włoch, dotarł Marko Rog, 21 letni Chorwat. Zainteresowanie swoją osobą wyegzekwował dobrym, choć krótkim, występem podczas Mistrzostw Europy we Francji. Zabiegały o niego także kluby z Premier League - on sam wybrał jednak Napoli. Najpierw przenosiny były odwlekane ze względu na włodarzy Dinama, którzy Roga sprzedawać nie chcieli i zawyżali kwotę transferu. Okazało się, że wyjście się znalazło i chorwacki mistrz swojego piłkarza po prostu wypożyczył.


Na lokalnym podwórku Rog był pewnego rodzaju objawieniem; jeszcze 3 lata temu biegał na boisku trzecioligowego NK Varaždinu. Jego starania zostały jednak zauważone. Szybko awansował do 1. HNL, zmieniając klub na RNK Split i odważnie wkraczając na ścieżkę profesjonalnego futbolu, następnie dołączył do mistrzów Chorwacji a Ante Čačić uwzględnił go w kadrze narodowej na Mistrzostwa Europy we Francji.

Maurizio Sarri, trener SSC Napoli zdecydował, że w swojej drużynie potrzebuje piłkarza takiego jak Rog. Niestety, od 29 sierpnia Chorwat nie rozegrał ani minuty w barwach nowego klubu. I nie jest to spowodowane żadnymi kontuzjami ani problemami. Jaki jest w takim razie powód? Wie to tylko Maurizio Sarri... Albo i nie.
"Jest wspaniale, po prostu wspaniale. (...) Napoli ma naprawdę świetną drużynę. Jesteśmy na szczycie ligi włoskiej, gramy w Lidze Mistrzów, tak więc nie jest łatwo wejść do pierwszego składu. Dużo rozmawiam z trenerem, chce żebym był cierpliwy i żebym pracował, a okazja się nadarzy. W ogóle się tym nie przejmuję, czuję że robię postępy na każdym treningu i na pewno będę gotowy, kiedy przyjdzie czas na mnie"
 - Marko Rog w wywiadzie dla bośniackiej wersji goal.com

Początkowa nieobecność Roga nikogo nie zastanawiała, gdyż Chorwat z dnia na dzień dołączył do całkiem nowej ekipy i zmagał się z zatruciem pokarmowym, do którego doprowadzili go Gruzini na kilka dni przed transferem, kiedy grał jeszcze dla Dinama. Szybko jednak wyzdrowiał i był gotowy do gry. O ile zrozumiałe jest, że Sarri nie chciał ryzykować i natychmiast wdrażać Chorwata do pierwszej jedenastki w ważnych spotkaniach, o tyle nikt nie wie dlaczego nie decydował się wpuścić go na boisko nawet na minutę podczas meczów, w których Napoli odgrywało rolę faworyta.

Od prawie dwóch (!) miesięcy Rog albo dotrzymuje towarzystwa kolegom na ławce albo kibicom na trybunach. Trenerze, dlaczego? Wiesz chociaż, dlaczego? Z jakiego powodu Napoli zdecydowało się na taki ruch, jeśli minęło już tyle czasu od dołączenia Chorwata do drużyny, a ten nie dostał ani minuty szansy na to, aby pokazać się na boisku z dobrej strony?

Sytuacja ta dziwi tym bardziej w związku z kontuzją Arkadiusza Milika, która wykluczyła Polaka z gry na kilka następnych miesięcy. Marko Rog nie jest być może piłkarzem, który na stałe mógłby zamienić na szpicy polskiego snajpera, ale aby oszczędzać siły tych, którzy są głównymi kandydatami by tymczasowo zastąpić Milika, Sarri mógłby w ataku wykorzystać Chorwata, który jest na tyle uniwersalny, że radzi sobie na wielu pozycjach.
"Jest mi, jak i w Dinamie, naprawdę wszystko jedno. Obojętnie na jakiej pozycji bym nie grał, muszę dać z siebie wszystko dla lepszego wyniku. Pomocnik, boczny pomocnik, skrzydłowy napastnik czy napastnik, na wszystko jestem gotowy dla zespołu. Oczywiście, że chciałbym, jak każdy sportowiec na świecie, grać w miarę możliwości więcej, a na jakiej pozycji to dla mnie mniej ważne"
 - Marko Rog w wywiadzie dla bośniackiej wersji goal.com

Ostatnie minuty, jakie Chorwat spędził na boisku, to te podczas spotkania Finlandii z Chorwacją. Kiedy dostanie swoją szanse we włoskim klubie? Tego nie wie nikt. Nawet sam Bóg! Ani nawet w Rogu szczerze zakochana, ja