Nikt w Dortmundzie nie spodziewał się łatwego meczu – głównie z powodu plagi kontuzji, jaka spadła na czarno-żółty klub. Do spotkania w osłabieniu przystąpiła także Hertha, ale mimo to ciężko mówić, by siły zostały wyrównane.
Borussia rozpoczęła spotkanie dość ofensywnie, ale nieskutecznie. Tworzyli sytuacje – choć nie stuprocentowe – lecz mieli problem ze skierowaniem futbolówki w światło bramki. Pierwszą szansę na objęcie prowadzenia już w 7. minucie miał Emre Mor, jednak młody Turek chybił.
Znacznie bardziej klarowne akcje wyprowadzała Hertha, ale berlińczykom również nie udawało się trafić do siatki. Z każdą chwilą gra gości wyglądała jednak coraz pewniej, a oni sami sprawiali coraz więcej kłopotów młodziutkiej defensywie BVB. Jedną z najlepszych sytuacji miał w 29. minucie Valentin Stocker, ale akcja nie zakończyła się celnym strzałem.
Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla drużyny ze stolicy Niemiec. W 50. minucie Hertha wyszła na prowadzenie dzięki strzałowi Valentina Stockera – tym razem Szwajcar bezbłędnie wykorzystał szansę. To pobudziło Borussię, która natychmiast ruszyła do ataku.
W 76. minucie arbiter podyktował jedenastkę dla Borussii po tym, jak Genki Haraguchi zagrał w polu karnym ręką, blokując tym samym strzał Aubameyanga. Do karnego podszedł właśnie Gabończyk, który po tym, jak Marcel Schmelzer w 66. minucie z powodu kontuzji musiał opuścić boisko, przejął funkcję kapitana. Rune Jarstein doskonale wyczuł jednak intencje strzelca, rzucił się w dobrym kierunku i obronił jedenastkę. Borussia zmarnowała więc kolejną szansę na doprowadzenie do remisu.
Wyrównanie przyszło dopiero w 80. minucie, kiedy to za zmarnowanego karnego zrehabilitował się Pierre-Emerick Aubameyang. To najwyraźniej dodało gospodarzom skrzydeł, bo przeprowadzane przez nich akcje wyglądały coraz składniej. Wszystko jednak zepsuło się w 84. minucie, kiedy to Emre Mor w nerwach popchnął Sebastiana Langkampa. Rosły niemiecki obrońca – przynajmniej dwa razy gabarytowo większy niż młodziutki reprezentant Turcji – padł jak rażony gromem. Arbiter uznał to za przewinienie 19-latka i ukarał go czerwoną kartką. Osłabienie Borussii trwało jednak tylko sześć minut, bo tuż przed końcem czerwony kartonik ujrzał także Valentin Stocker.
Mimo podejmowanych starań, żadna z drużyn nie zdołała strzelić zwycięskiego gola. Spotkanie zakończyło się remisem i czołówka tabeli pozostała bez zmian.
Borussia Dortmund 1:1 Hertha Berlin
Borussia Dortmund: Bürki – Passlack, Merino, Ginter, Schmelzer (66. Park) – Weigl, Rode (60. Dembélé) – Pulisic, Götze (60. Kagawa), Mor – Aubameyang
Hertha Berlin: Jarstein – Weiser, Langkamp, Brooks, Plattenhardt – Skjelbred (76. Allan), Stark – Esswein (94. Mittelstädt), Stocker, Haraguchi – Ibisevic (81. Allagui)
Gole: 0:1 – Stocker (50.), 1:1 – Aubameyang (80.)
Żółte kartki: Dembélé – Stark, Brooks, Esswein, Langkamp, Allagui
Czerwone kartki: Mor – Stocker





