Małżeństwo Lewandowskich jest zgodne; Ania twierdzi, że wcale nie próbuje promować się na plecach Roberta, on zaś potwierdza jej słowa i w zasadzie... Wszystko gra. Internauci widzą jednak wszystko - i mają nieco inne zdanie, co do promocji planu Healthy Plan By Ann, niż para sportowców.
Tym razem osobą Roberta postanowiła posłużyć się by przypomnieć swoim obserwatorom o tzw. kulkach mocy. Te okrągłe przysmaki Ani są to słodkie, białkowe przekąski, które zaleca spożywać np. po treningu - mają one podobnież dostarczać nam niesamowitej energii - jak pisze sama Anna, kulki mocy to wspaniała ładowarka potreningowa. Trenerka fitness i dietetyczka wspominała już kiedyś, że wspaniała forma Roberta to również zasługa jej świetnej diety - ile jest w tym prawdy, wie tylko natura. Ania sugeruje tym razem jednak, że to właśnie dzięki kulkom mocy Lewy uratował nas przed zremisowaniem z Armenią...
Internauci, prócz gratulacji dla męża, nie publikowali na instagramie Ani samych przychylnych opinii i komentarzy. Szybko zauważyli, że zdjęcie jest sprytną formą promocji swojego przepisu przy okazji dużego wydarzenia, jakim był mecz Polski z Armenią, który to wygraliśmy również dzięki Lewemu. Wpis Anny odebrano jako kolejna próba promocji na plecach męża-sportowca i przypisywanie sobie jego zasług.
Ania powinna chyba w przyszłości zastanowić się, czy tego typu akcje mają w ogóle sens. Jej dieta może być czynnikiem dobrze wpływającym na formę Roberta, ale nie zapominajmy o tym, że to sam piłkarz ciężkimi treningami i pracą własnych mięśni zapracował na to, co ma. Aniu, nie chcesz nam chyba powiedzieć, że gdyby nie kulki mocy w 95 minucie nie padłby strzał?





