ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Podsumowanie 4. kolejki Premier League, czyli zwycięskie City, samobój Cecha i kolejna porażka mistrzów Anglii

Emocji jak zawsze nie brakowało, a ci najwytrwalsi mogli obejrzeć niesamowite akcje i gole w wykonaniu zawodników ligi angielskiej. Podsumowanie 4. kolejki Premier League czas zacząć. 

Manchester United 1:2 Manchester City
O derbach Manchesteru już wspominałam (o tutaj), ale nie mogę tego nie zrobić po raz kolejny. Drużyna Guardioli kontrolowała przebieg spotkania (chociaż w drugiej połowie już nie tak bardzo), a fantastyczny występ zanotował Kevin De Bruyne.

Arsenal 2:1 Southampton
Oglądanie tego spotkania sobie podarowałam. Już w 18. minucie piłki nie zdołał złapać Petr Cech i oto Southampton prowadziło 1:0. Niezbyt długo kibice na Emirates czekali na wyrównującego gola. Po dziewięciu minutach bramkę przewrotką zdobył Laurent Koscielny. Dopiero w 94. minucie spotkania Santi Cazorla z rzutu karnego sprawił, że trzy punkty zostały w Londynie.


Bournemouth 1:0 West Brom
Czyste konto w barwach Bournemouth zaliczył Artur Boruc. Polak tego popołudnia nie miał zbyt wiele pracy. Jedyne dwa celne strzały zanotowali jego koledzy, a dziesięć minut przed końcem spotkania wynik meczu ustalił Callum Wilson.


Burnley 1:1 Hull
Stefen Defour i Robert Snodgrass sprawili, że kibice obu drużyn na pewno nie mogli się nudzić w drugiej połowie. Mecz był wyrównany, a w więc w tym przypadku remis to sprawiedliwy wynik.


Middlesbrough 1:2 Crystal Palace
Benteke otrzymał podane od Zahy i tak oto rozpoczęło się strzelanie w Middlesbrough. Gospodarze zdołali wyrównać wynik spotkania jeszcze w pierwszej części spotkania, ale nie uratowało to ich od porażki. W 47. wynik meczu ustalił Zaha.


Stoke 0:4 Tottenham
Prawdziwą kanonadę urządzili sobie zawodnicy Mauricio Pochettino. Piłkarzem meczu został Koreańczyk Heung Min-Sol. Był on typowany do odejścia z drużyny z White Hart Lane, ale po igrzyskach w Rio, był to jego pierwszy mecz w sezonie. Strzelił dwa gole i zanotował asystę. To był znakomity występ w wykonaniu tego zawodnika.


West Ham 2:4 Watford
West Ham po nieco ponad trzydziestu minutach prowadził już 2:0, po niesamowitych golach Michaila Antonio. W obu przypadkach asysty zaliczył Dmitri Payet. Mogło się wydawać, że to Młoty zatriumfują w tym spotkaniu, ale nic bardziej mylnego. Goście jeszcze w pierwszej połowie doprowadzili do wyrównania, a po zmianie stron dołożyli jeszcze dwie bramki. Szerszenie niespodziewanie zwyciężyły 4:2.


Liverpool 4:1 Leicester
Kolejną porażkę odnotował mistrz Anglii, Leicester City. Podopieczni Jurgena Kloppa pokazali swoją siłę przed kibicami zgromadzonymi na Anfield. Dwie bramki zdobył Firmino, dobre spotkanie zaliczył także Mane. Tylko dzięki błędowi Lucasa Leivy piłkarze Ranieriego zdołali strzelić jednego gola.


Swansea 2:2 Chelsea
W poprzednim sezonie zawodnicy The Blues nie potrafili pokonać Łabędzi. Tak stało się też za pierwszym razem. Bardzo dobre spotkanie zanotował Łukasz Fabiański, który pomimo wpuszczenia dwóch strzałów, był jednym z jaśniejszych punktów swojego zespołu. W 18. minucie podanie Ivanovicia wykorzystał Costa. Potem już nie było tak różowo. Courtois faulował Sigurdssona, a ten zamienił jedenastkę na bramkę. Niedługo po tym Leroy Fer zaatakował Gary'ego Cahilla, zabrał mu piłkę, przepuścił ją między nogami wychodzącego Courtoisa i umieścił w siatce. W 81. Costa ustalił wynik meczu na 2:2, a serbski obrońca zanotował drugą asystę.

Jeszcze dzisiaj wieczorem odbędzie się spotkanie Sunderlandu z Evertonem. The Toffies raczej powinni poradzić sobie z przedostatnią drużyną angielskiej Ekstraklasy.