ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Magiczny popis Kevina De Bruyne, czyli zwycięstwo Manchesteru City na Old Trafford

Trudny czas oczekiwania już jest za nami – takimi słowami powitał nas Andrzej Twarowski. Szczerze mówiąc mi również brakowało Premier League. Czwartą kolejkę rozpoczęliśmy z wysokiego C, a mianowicie od derbów Manchesteru.

Zasiadamy głęboko w fotelu, zapinamy pasy i zaczynamy! Jakimi innymi słowami popularny Twaro mógłby rozpocząć ten mecz. The Citizens starali się narzucić swój styl gry. Dominacja błękitnej drużyny z Manchesteru była widoczna. Zaowocowało to w 15. minucie golem De Bruyne. Akcję rozpoczęło długie podanie od Bravo, Iheanacho zgrał piłkę głową do Belga, ten uprzedził Blinda i w sytuacji sam na sam strzelił bramkę. Cały czas to City dyktowało warunki gry. Długo wymieniali podania, a Hiszpan na pewno mógł być zadowolony ze swoich podopiecznych. Ibrahimovic grał jak gdyby nie na poziomie Premier League czy choćby w połowie tak dobrze, jak nas do tego przyzwyczaił.
36. minuta i kolejny cios dla United. De Bruyne uderzył lekko z lewe nogi w słupek, futbolówka trafiła pod nogi Iheanacho, który trafił na 2:0 z bliskiej odległości. Jak to stwierdzili komentatorzy Daley Blind wygląda dzisiaj na faceta, który nie wyszedł z domu. Było w tym dużo racji.
Zniecierpliwienie wśród fanów Czerwonych Diabłów narastało, bo to City zdominowało ich ulubieńców. Old Trafford się rozszalało, kiedy to gola strzelił Zlatan. Przy rzucie wolnym Bravo popełnił fatalny błąd, a Szwed świetnie to wykorzystał i z woleja uderzył piłkę. Pierwsza połowa obfitowała w wiele sytuacji, a ja już nie mogłam doczekać się drugiej części spotkania.
City nie gra już tak jak w pierwszej części spotkania, ale to na pewno było dobre dla kibiców, którzy (tak jak ja) chcieli wyrównanej walki. Chilijski bramkarz popełniał błędy po których mogłoby paść kilka goli.
Kilka szans z obu stron, ale w końcu w 70. minucie indywidualną akcją popisał się Rashford, oddał uderzenie, który ociera się o kolana Zlatana i wada do siatki. Szwedzki napastnik był jednak na spalonym. Pięć minut później podania od Leroy’a Sane nie wykorzystał De Bruyne, dla którego było to naprawdę fantastyczne spotkanie. Choć to United stwarzało sytuacje i atakowało, to jednak nie dało im to wyrównującej bramki.


Wszyscy spodziewaliśmy się bardziej wyrównanego meczu. Wielu kibiców drużyny z Old Trafford, tak jak sir Alex Ferguson, oczekiwało innego przebiegu tego pojedynku. Ostatecznie to ich rywale okazali się lepsi, a Jose Mourinho musiał przełknąć gorycz porażki.