ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Kimmich on fire oraz zdobycie Eindhoven - po pierwszej kolejce w grupie D


#roadtoCardiff oficjalnie ruszył, czyli za nami pierwsze spotkania fazy grupowej Ligi Mistrzów. Grupę D reprezentował mistrz Niemiec, Bayern Monachium, mistrz Holandii (matko, jak to brzmi) PSV Einhoven, a także trzecia drużyna Hiszpanii - Atletico Madryt i zespół, który skopał mi Ajax drużyna, która w LM znalazła się poprzez przejście przez eliminacje - rosyjskie FK Rostow. 

Oba spotkania, zgodnie z oczekiwaniami, wygrali faworyci - Bawarczycy zwyciężyli nad Rosjanami 5:0, a Atletico zdobyło ważne punkty na wyjeździe w Eindhoven. Obecnie liderem grupy jest Bayern, a tuż za nim Atletico. PSV plasuje się na trzecim miejscu, a FK Rostow zamyka grupę D.





Bayern Monachium - FK Rostow 5:0 (2:0) 



Bawarczycy już od początku spotkania pokazywali swoją dominację nad rosyjskim zespołem. Szybko zaczęli oddawanie strzałów w stronę przeciwnika, niestety z początku z marnym skutkiem. Worek goli rozpoczął nie kto inny jak piękny i (nie)boski Robert Lewandowski. Cóż, jak nie można zdobyć bramki z akcji, to trzeba się wspomóc stałym fragmentem. Drugi cios w doliczonym czasie gry zadał wczorajszy Geburtstagskind, mowa tu oczywiście o Thomasie Müllerze
Tego spotkania nie będzie miło wspominał Mats Hummels - w 40. minucie biedak oberwał w swą...buźkę, aczkolwiek z początku wszystko wskazywało, że będzie w stanie kontynuować grę. Jednakże po zmianie stron Carlo Ancelotti postanowił nie ryzykować i zdjął jednego z najlepszych (bez sarkazmu) obrońców, dając w jego miejsce Juana Bernata
Doszłyśmy do tego momentu, w którym zabrakło mi słów. A to wszystko wina tego, co Joshua Kimmich wyprawia w przeciągu ostatnich dziesięciu dni. Nie ma chyba osoby, która nie byłaby pod wrażeniem tego, co wyprawia ten 21-letni zawodnik. Trzy ostatnie mecze to jego cztery bramki - pierwsza w reprezentacji, pierwsza w barwach Bayernu, oraz pierwsza i druga w Lidze Mistrzów... Czapki z głów! Philipp będzie miał godnego zastępcę. 
Soslan Dzhanaev piłkę z siatki po raz trzeci musiał wyciągać w 53. minucie, a po raz czwarty już po godzinie gry. To za Ajax. Bramka na 4:0 jest tą...piękniejszą, oczywiście jeśli tak można to określić. Chłopaczek 1,75 m wzrostu i zdobył bramkę strzałem głową (Josu miał dobrego nauczyciela z ligi regionalnej).
Ostatnią bramkę zdobył Juan Bernat, który na boisku pojawił się w 51. minucie. Futbolówkę umieścił w siatce po niskim strzale. Asystował mu niezawodny Franck Ribery.
W ciągu 90 minut gry Bayern przy 72% posiadanej piłki wykreował sobie 19 możliwości na zdobycie bramki, przy pięciu szansach FK Rostow.

Bramki:
1:0 Robert Lewandowski (k.) 28'
2:0 Thomas Müller 45+2'
3:0 Joshua Kimmich 53'
4:0 Joshua Kimmich 60'
5:0 Juan Bernat 90'

Składy:
Bayern:  Neuer - Rafinha, Hummels (51. Bernat), Martínez, Alaba - Kimmich, Thiago (71. Sanches), Vidal - Müller, Lewandowski, Costa (64. Ribéry)
FK Rostow: Dzhanaev - Terentyev, Mevlja, Navas, Granat, Kalachev - Erokhin, Gatskan, Noboa - Azmoun (64. Prepelita), Poloz (46. Doumbia)

Kartki:
Bayern: -
FK Rostow: -



PSV Eindhoven - Atletico Madryt 0:1 (0:1)



Pierwsze 45 minut spotkania zdawały się być meczem dwóch drużyn, które reprezentują ten sam poziom. Mimowolnie na boisku dawało się zauważyć odrobinę (tu jest sarkazm) większą przewagę przyjezdnych. PSV odpierało cios za ciosem, jaki serwowali piłkarze Diego Simeone. 
Wynik na tablicy mógł ulec zmianie już w szóstej minucie. Na korzyść gospodarzy. Aczkolwiek przed oddaniem strzału na bramkę Luuk de Jong faulował i arbiter nie uznał trafienia. 
Nadal zastanawiam się, jakim cudem PSV udało się zdobyć drugie mistrzostwo Holandii. Gdyby nie to, co robi Ajax, to nie miałabym żadnego sensownego argumentu. Po czterdziestu minutach statystyki mówiły, że PSV wykreowało sobie aż zero akcji podbramkowych.
Gola na wagę zwycięstwa w 43 minucie zdobył Saul Niguez, którego pierwszą próbę zablokowano. Jednakże za drugim razem przymierzył się lepiej i oddał strzał zza pola karnego, który ostatecznie znalazł się w bramce Jeroena Zoeta. 
Przed końcem pierwszej połowy wynik mógł być bardziej korzystny dla mistrza Holandii. Jose Maria Gimenez trochę się zapomniał i wjechał wślizgiem w Luciano Narsingha w polu karnym. Do jedenastki podszedł Andres Guardado, aczkolwiek Jan Oblak wyczuł zamiary meksykańskiego piłkarza, wychodząc zwycięsko z pojedynku 1 v 1. 
Zawodnicy PSV o uciekających punktach przypomnieli sobie na chwilę przed końcem meczu - wtedy to dwukrotnie zagrozili słoweńskiemu bramkarzowi - pierw Gaston Pereiro w 91. minucie chciał pobawić się w Kimmicha i strzelić głową, aczkolwiek golkiper w porę zainterweniował. Dwie minuty później Bart Ramselaar minimalnie przestrzelił. 

Bramki: 
0:1 Saul Niguez 43'

Składy: 
PSV: Zoet - Schwaab (80' Pereiro), Isimat-Mirin, Moren - Brenet, Propper, Guardado, Hendrix (67' Ramselaar), Willems - de Jong, Narsingh (80' Bergwijn)
Atletico: Oblak - Juanfran, Gimenez, Godin, Luis - Gaitan (61' Tiago), Gabi, Saul (77' Torres), Koke - Gameiro (65' Carrasco), Griezmann

Kartki:
PSV: Moreno 21', de Jong 43'
Atletico: Gabi 30', Gimenez 45+1'