Choć trwa już 6. kolejka Ekstraklasy, mistrz Polski, Legia Warszawa, wciąż nie odniósł zwycięstwa na własnym stadionie. W sobotni wieczór drużyna z Łazienkowskiej zmierzyła się z beniaminkiem, Arką Gdynia i… sensacyjnie przegrała 1:3.
Warszawiaków mógłby usprawiedliwiać fakt, iż w spotkaniu zagrali rezerwowi piłkarze. Tacy zawodnicy, jak Michał Pazdan, Nemanja Nikolić czy Michał Kucharczyk w ogóle nie znaleźli się w kadrze meczowej. Tak czy inaczej, wydaje się, że drużyna, która jeszcze przed kilkoma tygodniami grała w 2. lidze, nie powinna sprawić walczącej o udział w Lidze Mistrzów Legii aż takich problemów.
Taktyka Arki była prosta i skuteczna – szybkie przejęcia i natychmiastowy kontratak. Dzięki temu Pomorzanie objęli prowadzenie już w 6. minucie po świetnym woleju Marcusa Viniciusa da Silvy. Kolejne dwa trafienia dołożył Adam Marciniak (19., 58.). Swoje niezadowolenie po straconych golach wyrażali kibice, którzy raczyli swoich piłkarzy niewybrednymi przyśpiewkami, jak chociażby: „Co wy robicie, naszą Legię hańbicie”. W 62. minucie mistrzowie Polski zdobyli honorowego gola – na listę strzelców wpisał się Kasper Hamalainen. To nie pozwoliło jednak zabić goryczy wstydliwej porażki.
Już w najbliższy wtorek Legioniści powalczą o udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Zmierzą się bowiem w rewanżowym spotkaniu z irlandzkim Dundalkiem FC. Choć drużyna ze stolicy Polski w pierwszym meczu zapewniła sobie przekonującą zaliczkę w postaci zwycięstwa (2:0), to po sobotnim meczu z Arką kibice na Łazienkowskiej nie popadają w hurraoptymizm i z fetowaniem z pewnością poczekają do ostatniego gwizdka arbitra.
Taktyka Arki była prosta i skuteczna – szybkie przejęcia i natychmiastowy kontratak. Dzięki temu Pomorzanie objęli prowadzenie już w 6. minucie po świetnym woleju Marcusa Viniciusa da Silvy. Kolejne dwa trafienia dołożył Adam Marciniak (19., 58.). Swoje niezadowolenie po straconych golach wyrażali kibice, którzy raczyli swoich piłkarzy niewybrednymi przyśpiewkami, jak chociażby: „Co wy robicie, naszą Legię hańbicie”. W 62. minucie mistrzowie Polski zdobyli honorowego gola – na listę strzelców wpisał się Kasper Hamalainen. To nie pozwoliło jednak zabić goryczy wstydliwej porażki.
Już w najbliższy wtorek Legioniści powalczą o udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Zmierzą się bowiem w rewanżowym spotkaniu z irlandzkim Dundalkiem FC. Choć drużyna ze stolicy Polski w pierwszym meczu zapewniła sobie przekonującą zaliczkę w postaci zwycięstwa (2:0), to po sobotnim meczu z Arką kibice na Łazienkowskiej nie popadają w hurraoptymizm i z fetowaniem z pewnością poczekają do ostatniego gwizdka arbitra.









