ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Marność nad marności, wszystko marność, czyli niezbyt ciekawe popołudnie na Old Trafford

Bezbarwna, bez wyrazu, bez zaangażowania – tak można opisać sobotnią, popołudniową rywalizację. Manchester United bezbramkowo zremisował z West Bromwich Albion. Był to jedenasty w tym sezonie remis dla Czerwonych Diabłów. 




United bez Juana Maty (którego prawdopodobnie nie zobaczymy do końca sezonu), Zlatana Ibrahimovicia i Paula Pogby na własnym stadionie dzisiejszego prima aprillisowego popołudnia, podejmowało zespół Tony'ego Pulisa. Pomimo widocznej przewagi na boisku, Czerwone Diabły w pierwszej połowie nie potrafiły pokonać defensywy West Bromwich. Obrona grała na tyle skutecznie, że podopieczni Jose Mourinho nawet jeśli mieli dobre okazje, to popełniali proste błędy. Najlepszą szansę (i tutaj niestety nie żartujemy) miał Anthony Martial (naprawdę było to marne). Francuz nie umiał wykorzystać dośrodkowania Lingarda i portugalski szkoleniowiec drużyny, jak i kibice zgromadzeni w Teatrze Marzeń na pewno nie byli z tego faktu zadowoleni.

Gospodarze już siedmiokrotnie remisowali przy dopingu własnej publiczności, dlatego też zaczęło im się nieco spieszyć. Forsowali bramkę Bena Fostera, ale na nic się to nie zdawało. The Baggies sami nie kreowali gry. Prawda, byli cofnięci pod własne pole karne, ale wydawali się tego dnia skuteczni w tej formacji. W pewnym momencie rywalizacji stracili efektywność swoich zagrań.

W 67. minucie uderzał Mkhitaryan. Dostał prezent od McAuleya, ale podobnie do swoich kolegów nie miał poprawnie ustawionego celownika. Kilka minut później ponownie dał o sobie znać Martial. Napastnik mocno uderzał z dystansu, ale futbolówkę (na pewno nie z łatwością) sparował Foster.

Pod koniec spotkania na chwilę czujność straciła obrona Manchesteru United. Silny strzał Fletchera sprzed pola karnego, De Gea wypuścił piłkę z rąk, a ta trafiła w poprzeczkę. 

Jakie to szczęście, że akurat nie wybraliście tego meczu (mam taką nadzieję). Nieskuteczni zawodnicy Jose Mourinho, mnóstwo niewykorzystanych sytuacji i autobus Pulis – tak w telegraficznym skrócie można podsumować ten pojedynek. 

Żegnam.

Manchester United 0:0 West Bromwich Albion 
Kartki: 42' Rojo, 47' Nyom, 90+5' Fellaini, 90+5' Yacob
[Manchester United]: De Gea, Valencia, Bailly, Rojo, Young, Carrick, Fellaini, Lingard, Mkhitaryan (74' Rooney), Martial, Rashford
[West Bromwich Albion]: Foster, Dawson, McAuley, Evans, Nyom, Chadli (68 Yacob), Fletcher, Livermore, Brunt, McClean (57' Morrison), Robson-Kanu (70' Rondon)


Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo