Mecz na szczycie tabeli Premier League na pewno nie był porywającym widowiskiem. Szczęśliwie dla Liverpoolu zakończył się ich zwycięstwem, a decydującego gola zdobył Georginio Wijnaldum.
Pierwsza część spotkania upłynęła pod znakiem słabej gry The Citizens. Już w 8. minucie, za sprawą Wijnalduma, Claudio Bravo musiał wyciągać piłkę z siatki. Holender wygrał pojedynek główkowy z Kolarovem (
W pierwszej połowie nie oglądaliśmy żadnego celnego uderzenia gości. Zmieniło się to w 54. minucie meczu, kiedy to Aguero trafił z dystansu w ręce belgijskiego golkipera Liverpoolu. Chwilę później Silva dał sygnał do ataku swoim kolegom. Gospodarze zostali zepchnięci do defensywy (choć mogliśmy oglądać wymianę ciosów przez kilka minut). Na dodatek stracili swojego kapitana, Jordana Hendersona, który musiał zejść z boiska. Tymczasem goście wrócili do ataku pozycyjnego, lecz nadal nie obejrzeliśmy wyrównującej bramki. Podopieczni Jurgena Kloppa zaczęli rzadko tracić futbolówkę, wymieniać mnóstwo podań i odliczać minuty do końca rywalizacji. Można powiedzieć, że szło im to wolno, ale na pewno skutecznie.
Piłkarze z Anfield zdobyli kolejne cenne punkty, a zawodnicy Guardioli znowu je stracili i rozczarowali swoich kibiców. Rok 2016 kończy się świetnie dla niemieckiego szkoleniowca Liverpoolu i samego zespołu.
Liverpool 1:0 Manchester City
[8' Wijnaldum]
Kartki: 7' Klavan, 75' Can, 90+3' Otamendi
Składy:
[Liverpool] Mignolet, Clyne, Lovren, Klavan, Milner, Henderson (64' Origi), Wijnaldum, Can, Lallana, Mane (89' Lucas Leiva), Firminio
[Manchester City] Bravo, Zabaleta (86' Navas), Stones, Otamendi, Kolarov, Fernandinho, Yaya Toure (89' Iheanacho), Sterling, Silva, De Bruyne, Aguero





