ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Wisła Płock wyprzedza w maratonie Ruch o 52 metry!

Po raz kolejny Ekstraklasa przypomniała nam, że najlepiej oglądać ją, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na mecz co najwyżej przeciętny. Po fenomenalnym widowisku Wisła Płock pokonała u siebie Ruch Chorzów 4:3! O wyniku zadecydował gol z odległości... ponad 50 metrów. 

 



Oba zespoły potrzebują punktów jak wody i pewne było, że na boisko wyjdą niesamowicie zdeterminowane. Mimo to mecz zapowiadał się na ten z cyklu "dla koneserów", gdyż styl gry dzisiejszych rywali, delikatnie mówiąc, nie zachwyca.
Strzelanie rozpoczął w 17. minucie Piotr Wlazło. Po fatalnym podaniu Grodzickiego późniejszy bohater znalazł się w sytuacji sam na sam z Hrdlicką, którą skrzętnie wykorzystał. Zaledwie kilka minut cieszyli się gospodarze, bo już po chwili Rogalski postanowił wygrać rywalizację z Grodzickim w konkurencji o najgorsze zagranie wieczoru. Z bramki cieszył się Jarosław Niezgoda.
Gra toczona była pod dyktando chorzowian, a teza, jakoby niewykorzystane sytuacje się mściły, sprawdziła się i tym razem. W 36. minucie Merebaszwili popisał się świetnym, dokładnym dośrodkowaniem, które szczupakiem na gola zamienił Reca. Na chwilę przed końcem pierwszej połowy przyjezdni mieli szansę na wyrównanie rezultatu, ale na drodze stanął im Kiełpin, który cudownie wybronił główkę Grodzickiego. Co nie udało się w tej akcji, udało się dwie minuty później. Młody Niezgoda świetnie wypatrzył wychodzącego na czystą pozycję Lipskiego, a ten nie pomylił się i pewnym strzałem pokonał bramkarza.
Na przerwę piłkarze schodzili mając po dwa gole w swych dorobkach, a kibice chrapkę na równie dobry mecz w drugiej odsłonie.
Już po 3. minutach Ruch wyszedł na prowadzenie. Po kapitalnym wyrzucie z autu swoje kolejne trafienie zaliczył Patryk Lipski, potężnie strzelając pod poprzeczkę.

Wydarzenie to ocuciło Wisłę, która zabrała się do odrabiania strat. Po kilku minutach stanowczej dominacji płocczan, zdołali oni wywalczyć rzut karny (Hrdlička, wychodząc z bramki, podciął Kriwca), którego na gola pewnie zamienił Wlazło.
To, co najlepsze ze strony tego zawodnika, przyszło jednak w 78. minucie. Piłkarz Nafciarzy zauważył wysuniętego z bramki Hrdličkę i fenomenalnym uderzeniem z połowy boiska (mówi się o 52. metrach) zadał decydujący cios. Trafienie to z pewnością będzie kandydować do miana gola sezonu. Tylko popatrzcie:


W ostatnich 10. minutach po jednej sytuacji podbramkowej miały obie ekipy, ale dobrze zachowywali się golkiperzy Niebieskich i Wisły. Fatalna seria Wisły Płock – brak wygranej od 17. września – została przerwana!

Wisła Płock 4:3 (2:2) Ruch Chorzów
[17' Wlazło, 24' Niezgoda, 36' Reca, 45' Lipski, 48' Lipski, 70' Wlazło, 78' Wlazło]
Kartki: 41' Furman, 59' Rogalski, 79' Wlazło, 82' Mroziński
Składy:
[Wisła Płock] Kiełpin – Sylwestrzak, Szymiński, Sielewski, Stępiński – Reca, Rogalski (59. Kriwiec), Wlazło, Furman (78. Mroziński), Merebaszwili – Kante (87. Byrtek)
[Ruch Chorzów] Hrdlička – Kowalczyk, Helik, Grodzicki, Konczkowski – Ćwielong (69. Moneta), Urbańczyk (81. Arak), Lipski, Surma, Mazek (87. Przybecki) – Niezgoda


Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo