W 20. kolejce Lotto Ekstraklasy Legia Warszawa rozbiła Górnik Łęczna 5:0, ale efektowny wynik został przyćmiony pożegnalnym występem przy Łazienkowskiej najlepszego strzelca klubu, Nemanji Nikolicia. Węgier wspaniale pożegnał się z publicznością, zdobywając swojego drugiego hat-tricka w lidze polskiej.
To był mecz jednego zespołu. Legia całkowicie dominowała nad łęcznianami, napoczynając ich już w 5. minucie. Cudowny kontratak gospodarzy wykończył strzałem na pustą bramkę Nikolić. Kwadrans później było już 2:0 – Odjidja-Ofoe przepięknie dostarczył piłkę Radoviciowi, który się nie pomylił. Na następnego gola czekaliśmy do 58. minuty. Strzelec drugiej bramki fantastycznie wypatrzył strzelca pierwszej, a ten ustrzelił dublet. Węgier był głodny kolejnych trafień, a po kolejnym wybitnym podaniu Odjidji-Ofoe mógł cieszyć się z hat-tricka. W doliczonym czasie gry piątkę Górnikowi przybił Hamalainen, ale chyba ważniejsza dla kibiców Legii od trafienia Fina była sytuacja z 79. minuty. Boisko opuścił Nemanja Nikolić przy akompaniamencie kibiców, od którego pojawiły się łzy w oczach superstrzelca. Kamery telewizyjne długo pokazywały ogromnie wzruszonego ulubieńca warszawskiej publiki.
Niko, köszönöm! 😟😟😟 pic.twitter.com/MRfpsAhuz8— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) 18 grudnia 2016
Kiedy 13 czerwca 2015 roku Nikolić został ogłoszony nowym piłkarzem Wojskowych, kibice byli pełni niepewności. Zadaniem Węgra było godnie zastąpić Orlando Sa, etatowego strzelca zespołu, który odszedł do Anglii.
Jak się szybko okazało, obawy co do jakości napastnika były bezpodstawne. Po dwunastu meczach w legijnych barwach piłkarz w punktacji kanadyjskiej zajmował.. pierwsze miejsce na świecie (15 bramek, 4 asysty).
Wiesz dlaczego tak dobrze poszło mi w Legii? Bo oni od lat szukali kogoś takiego jak ja. A ja szukałem zespołu, który mnie potrzebuje. Zgraliśmy się idealnie, dlatego zostałem częścią tego klubu.Ostatecznie sezon 2015/16 w Ekstraklasie zakończył z dorobkiem 28 goli – najwięcej w polskiej lidze w tym stuleciu. Do imponującej liczby dołożył 6 trafień w Pucharze Polski, 1 w Superpucharze i 2 w Europie. Wszystko wskazuje na to, że statystyki Nikolicia z obecnego sezonu zatrzymają się na 19 bramkach w 31 meczach.
Po wspaniałym poprzednim sezonie snajper otrzymał wiele ofert z zagranicznych klubów (najbardziej konkretne z Hull, Maccabi Tel-Aviv i z Chin), ale jego serce skradła Legia i nie miała zamiaru go oddawać.Nikolić 40 bramek w 56 ligowych meczach, grał przeciw 16 drużynom (vs ARK nie grał) - każdemu strzelił min. 1 gola. #LEGGKŁ— EkstraStats (@EkstraStats) 18 grudnia 2016
Legia to dla mnie coś więcej, niż tylko klub. Byłem na Santiago Bernabeu. Widziałem tam 80 tys. kibiców. I czułem się jak w teatrze. Tak samo na Estádio José Alvalade w Lizbonie. Prawdziwe widowisko kibice robią na Łazienkowskiej. Warto było zostać chociażby po to, żeby tego doświadczyć.Niko z Legią wywalczył niemal wszystko – Puchar Polski, mistrzostwo Polski, tytuły napastnika i piłkarza sezonu oraz króla strzelców Ekstraklasy i Puchary Polski, a także wiele innych indywidualnych nagród. Nie można także zapomnieć o historycznym awansie po wielu latach do rozgrywek Ligi Mistrzów. Nikolić w eliminacjach zdobył aż 4 bramki, do tego dołożył trafienie przeciwko samej Borussii Dortmund w fazie grupowej.
Teoretycznie odejście zawodnika nie jest jeszcze przesądzone, ale wydaje się, że słowa o "niepewnej przyszłości" są mocno kurtuazyjne.
Cieszę się tym sukcesem. Nie myślę z kolei o tym, co przyniesie jutro. Nie mogę też obecnie powiedzieć, czy faktycznie odejdę. Pamiętajcie, jestem ciągle piłkarzem Legii. I jestem z tego faktu bardzo zadowolony – krótko skwitował pytanie o swoją klubową przyszłość.Piłkarz niedługo po zakończeniu niedzielnego spotkania opublikował zdjęcie z podpisem "Moment, którego nigdy nie zapomnę", pokazujące jego zejście z boiska, kiedy to otrzymał owację na stojąco, a kibice długo skandowali jego nazwisko.
Niko, köszönöm!




