ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Legia ogrywa Sporting i melduje się w Lidze Europy! [+WYWIADY]

To był gorący zimowy wieczór z Ligą Mistrzów w stolicy! Po ciekawym meczu Legia Warszawa pokonała faworyzowany Sporting Lizbona 1:0 (1:0) i awansowała z 3. miejsca grupy F do 1/16 finału Ligi Europy. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył rozgrywający świetne zawody Guilherme. Legia Europy już na wiosnę!

 


Dzień meczowy w klubie ze stolicy rozpoczęła wygrana Legii w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Podopieczni Krzysztofa Dębka pokonali Sporting 2:0, zdobywając kolejne punkty w tej edycji rozgrywek. Łącznie zgromadzili oni 5 punktów, co jednak nie dało choćby 3. miejsca w grupie. Atmosfera gęstniała, a kibice liczyli na powtórkę wyniku w godzinach wieczornych.
Mecz nie był porywający w pierwszych minutach. Co prawda wybuch radości na trybunach był słyszalny już w 7. minucie, lecz szybko okazało się, że Prijović, który trafił do siatki, znajdował się na pozycji spalonej. Z każdą chwilą rosła pewność siebie Legionistów, a Sporting nie forsował tempa, jak gdyby od samego początku liczył jedynie na remis (co zresztą przyznał w pomeczowym wywiadzie jego trener).
Zwieńczeniem dobrej postawy mistrza Polski okazała się akcja z 30. minuty – Prijović został obsłużony dobrym podaniem, wyłożył piłkę Guilherme, a Brazylijczyk z bliska zdobył upragnionego gola. Kwadrans po bramce wyglądał podobnie do pierwszych minut, a wynik nie ulegał zmianie.



Druga połowa to inny obraz meczu – piłkarze Sportingu w szatni musieli uświadomić sobie, że awans wynika się spod kontroli. Od pierwszych minut wściekle atakowali, ale obrona Legii była tego wieczoru bardzo dobrze dysponowana i nie zawiódł żaden z defensorów. Nerwowość dało się zauważyć na twarzach kibiców i piłkarzy podczas mnogich stałych fragmentów, które są w tym sezonie prawdziwą zmorą Wojskowych w Ekstraklasie.
Dobrą okazję Legia miała w 65. minucie, kiedy to po świetnym schemacie kornera uderzać z pierwszej piłki próbował Moulin. Francuzowi jednak zabrakło trochę do pokonania Rui Patricio.
Serca fanów warszawiaków zadrżały na 20 minut przed końcem meczu. Andre miał fenomenalną okazję do wpisania się na listę strzelców, ale fatalnie skiksował. Chwilę później ponownie ten sam piłkarz w dogodnej sytuacji nie dał rady dostawić nogi do wymierzonego podania. W 84. minucie Legia wręcz musiała podwyższyć prowadzenie. Moulin posłał świetną piłkę w stronę Kucharczyka, ale #KuchyKing powiedział "Teraz nie mam ochoty na strzelanie". Więc nie strzelił. Minutę później William Carvalho osłabił swój zespół po tym, gdy Odjidja-Ofoe popisał się kapitalnym dryblingiem, a zawodnikowi Sportingu pozostało faulować.
Legioniści kilka razy dość rozpaczliwie bronili się na własnej połowie, nie skupiając się jednak tyko na defensywie. Co jakiś czas wyprowadzali względnie groźne akcje i, co ważniejsze, kradli sekundy, a one ciągnęły się i ciągnęły... W końcu jednak Gianluca Rocchi zagwizdał po raz ostatni, i marzenia stały się rzeczywistością: Zobaczymy Legię na wiosnę w europejskich pucharach!


Warto podkreślić także wspaniały doping przy Łazienkowskiej 3. Kibice zachowywali się fantastycznie cały mecz, a także przed nim, kiedy mieliśmy przyjemność przeżyć jedną z najbardziej cichych minut ciszy w ostatnich dniach. Jedyne krzesełko, jakie poszło w ruch na stadionie, możecie zobaczyć na tym zdjęciu ;)



WYWIADY

Jacek Magiera: Wszystko zbudowaliśmy metodą małych kroków. Najpierw trzeba się nauczyć robić małe rzeczy, żeby potem robić te wielkie. Staraliśmy się budować właśnie w ten sposób zespół.
Po meczach w Lidze Mistrzów można wyciągnąć wiele wniosków. W Europie trzeba grać na sto procent w ofensywie i defensywie. Czasami w ekstraklasie zdarza się, że ktoś za wolno wraca do obrony. Trzeba przekonywać piłkarzy do tego, co robią na murawie. Musimy przenieść intensywność z Ligi Mistrzów do pojedynków w lidze. Mam nadzieję, że byłoby to z pożytkiem dla całej ligi. Chciałbym, aby w fazie grupowej Ligi Mistrzów zobaczymy wkrótce inne polskie kluby.
Jeżeli w coś się wierzy, to jest to łatwiej zrealizować. Nie interesowało nas to, kiedy strzelimy gola. Znakomitą sprawą jest, że to właśnie Guilherme wpisał się na listę strzelców. Wierzyliśmy, że możemy prowadzić do przerwy. Wszystko jest zasługą drużyny. Można osiągnąć wiele, dzięki determinacji i wierze w siebie.

Vadis Odjidja-Ofoe: Pod koniec meczu byliśmy już bardzo cofnięci, nawet za bardzo, ale uważam, że zwycięstwo nam się należało.
Trafiliśmy najgorzej jak się da, musieliśmy rywalizować z Realem Madryt czy Borussią Dortmund. Dzięki tym meczom przeskoczyliśmy na zupełnie inny poziom. Nie jesteśmy już tą samą drużyną.
W Lidze Mistrzów gra się bardziej swobodnie, niż w Ekstraklasie. Tu jest odrobinę łatwiej, nikt mnie tak nie pilnuje, przez co mam odrobinę więcej miejsca. Lubię też całą otoczkę i napięcie, jakie towarzyszy spotkaniom.

Arkadiusz Malarz: Zero z tyłu, strzeliliśmy bramkę, przeszliśmy dalej. To niesamowite. Wszyscy skazywali nas na pożarcie, ale nauczyliśmy się tej Ligi Mistrzów i od kilku meczów to wyglądało lepiej.
Zagraliśmy dobrze dzięki naszemu reżyserowi – człowiekowi, który nas trenuje. Powtarza nam, że mamy z każdym grać jak równy z równym i to chyba jest recepta na sukces.
Doświadczenie odegrało swoją rolę. Mieliśmy sytuacje na dwa, trzy zero, ale najważniejsze, że przeszliśmy dalej. Duże wzruszenie.

Jorge Jesus (trener Sportingu): Chciałem pochwalić Legię, że potrafiła wyczekać na swoją szansę. Zepchnęliśmy naszych rywali do obrony, lecz wykorzystali okazję, aby wyjść na prowadzenie. Nasi przeciwnicy mają duży potencjał w ofensywie. Nie każdy potrafili strzelić trzy gole Realowi oraz cztery Borussii. Musimy pogodzić się z wynikiem. Raz się wygrywa, a raz przegrywa.
Legia okazała się trudnym przeciwnikiem. Potrafiła utrzymać korzystny wynik i ostatecznie wywalczyć trzecie miejsce w grupie Ligi Mistrzów.

Legia Warszawa 1:0 (1:0) Sporting Lizbona
[30' Guilherme]

Kartki: 36' Kopczyński, 56' Adrien Silva, 74' Rzeźniczak, 75' Odjidja-Ofoe, 79' Radović, 81' Pazdan, 81' W. Carvalho, 85' W. Carvalho
Składy:
[Legia Warszawa] Malarz – Bereszyński, Rzeźniczak (C), Pazdan, Hloušek – Moulin, Kopczyński – Guilherme (62. Kucharczyk), Odjidja-Ofoe, Radović (90+3. M. Dąbrowski) – Prijović (86. Hämäläinen)
[Sporting Lizbona] Sporting Lizbona: Patrício – P. Oliveira (58. Esgaio), Coates, Semedo, Zeegelaar (68. André) – G. Martins, Adrien Silva (C), W. Carvalho, Bruno César – Marković (58. B. Ruiz), Dost



Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo