ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Podsumowanie 10. kolejki Premier League, czyli niespodziewany remis Man. United i pewne wygrane City i Arsenalu


Dziesiąta kolejka Premier League obfitowała w wyniki, których się spodziewaliśmy, jak na przykład wygraną Arsenalu 4:1 z Sunderlandem, ale też takie, które na pewno nas zaskoczyły. O tych i o innych będziecie mogli przeczytać w naszym podsumowaniu. 



Sunderland 1:4 Arsenal
Mecz, który na pewno mógł się podobać kibicom Arsenalu. Dwie bramki Alexisa Sancheza i dwie Oliviera Giroud, który dopiero co wrócił po kontuzji. Pan Martin Atkinson przy niektórych sytuacjach mógł lepiej się zachować, ale najważniejsze (że aż tak bardzo) nie zaburzyło to obrazu gry. Więcej o meczu możecie przeczytać tutaj.


Manchester United 0:0 Burnley
Niespodziewany podział punktów na Old Trafford. Do szatni został wysłany Ander Herrera (w 68. minucie), a na trybuny Jose Mourinho. Mogłoby się wydawać, że te wszystkie wydarzenia powinny zmotywować Czerwone Diabły. Tak się jednak nie stało. Gospodarze po raz kolejny stracili cenne punkty i tracą ich już osiem do czołówki. O kryzysie w zespole możecie przeczytać w jednym z naszych felietonów.


Middlesbrough 2:0 Bournemouth
Drużyna Eddie'go Howe'a przegrała na wyjeździe. Dla mnie to dosyć nieoczekiwany wynik, bo Wisienki będąc na 10. miejscu w Premier League raczej radziły sobie dosyć dobrze. Bramki dla gospodarzy strzelali świetny Gaston Ramirez oraz Stewart Downing.


Tottenham 1:1 Leicester
Kontuzja Harry'ego Kane daje się we znaki podopiecznym Mauricio Pochettino. Swoich sił próbuje Vincent Janssen, ale to też za mało. W ostatnim spotkaniu na White Hart Lane zaledwie zremisowali z mistrzem Anglii, który lepiej radzi sobie w Lidze Mistrzów. Dobrymi interwencjami popisali się obaj bramkarze, a na spotkanie nikt neutralny nie mógł narzekać. O tym meczu możecie przeczytać w małym podsumowaniu, które mogliście zobaczyć na naszej stronie.


Watford 1:0 Hull
Hull przeżywa dosyć głęboki kryzys. Szósta porażka z rzędu to nie przelewki. Watford zdominowało gości. Gospodarze w pierwszej połowie mieli dwie szanse na objęcie prowadzenia (uderzenia Kaboula i Pereyry), ale to gol samobójczy Dawsona z 82. minuty dał im upragnione trzy punkty.


West Brom 0:4 Manchester City
Popis Sergio Aguero i Ilkay'a Gundogana. Panowie rozbili obronę West Bromu (z pomocą Kevina De Bryune). Po dwóch ciosach argentyńskiego napastnika, gospodarze starali się atakować, jednak nie pozwolił im na to Niemiec. West Brom z dziesięcioma punktami na koncie zajmuje 16. miejsce i jest blisko strefy spadkowej.


Crystal Palace 2:4 Liverpool
Pomimo dobrej gry w ofensywie, The Reds grali gorzej w ofensywie. James Milner dwa razy pozwolił Jamesowi McArthurowi na znalezienie drogi do bramki Lorisa Kariusa. Dobrze, że w ataku nie zawiedli Can, Lovren, Matip i Firmino, bo inaczej mogłoby być ciężko.


Everton 2:0 West Ham United
Po raz siódmy w meczu przeciwko Młotom strzelił gola Romelu Lukaku. Napastnik dobił strzał Rossa Barkley'a i łatwo pokonał golkipera WHU. Belg asystował przy uderzeniu... Barkley'a. Trzeba przyznać, że obaj zagrali w niedzielę bardzo dobre spotkanie.


Southampton 0:2 Chelsea
W kolejnym meczu The Blues gola strzelił Eden Hazard. Wydaje się, że belgijski pomocnik wraca do formy sprzed dwóch sezonów, kiedy to grał naprawdę świetnie. Tym razem gładko pokonał obronę Świętych i Forster nie miał szans na obronienie tego strzału. W 55. minucie Diego Costa ustalił wynik spotkania. Długo się nie zastanawiając strzelił sprzed pola karnego. Takie gola to można zawsze oglądać. Gospodarze mogli próbować rozmaitych uderzeń, ale nic im nie wychodziło. Ostatecznie to podopieczni Antonio Conte zgarnęli pełną pulę i do czołówki tracą tylko punkt.


Stoke 3:1 Swansea
Niedawno jeszcze grający w walijskiej drużynie Wilfried Bony pozwolił gospodarzom na objęcie prowadzenia, a potem ustalenia wyniku meczu. W międzyczasie gola samobójczego strzelił Mawson. Kolejna porażka Łabędzi nie najlepiej wróży na następne spotkania. Zanim trener Bradley rzeczywiście zmieni coś w tym zespole musi minąć dużo czasu.



W jedenastej kolejce Premier League mogą Was zainteresować dwa mecze: Chelsea z Evertonem oraz derby północnego Londynu, czyli Arsenal kontra Tottenham. Na brak emocji (jak to z ligą angielską bywa) nikt nie powinien narzekać.