ZAPRASZAMY NA NASZĄ NOWSZĄ WERSJĘ WITRYNY: www.futboliszpilki.pl

Pod tym adresem dostępne są tylko starsze posty publikowane przed przenosinami strony.

Kryzys znów zawitał do bawarskich bram – po meczu FK Rostow-Bayern

O godzinie 18 gwizdek Artura Soares Diasa obwieścił początek starcia pomiędzy FK Rostov, a Bayernem Monachium w ramach 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niespodziewanie (czy aby na pewno?) zespół z Rostowa pokonał Mistrzów Niemiec 3:2. Robert Lewandowski rozegrał fatalny mecz. 




Gra od początku była pod dyktando Bawarczyków. Od pierwszego gwizdka naciskali na rywali, którzy w ósmej minucie mogli niespodziewanie wyjść na prowadzenie... Jednakże świetną interwencją popisał się Juan Bernat.

Kolejne minuty to nieskuteczny popis strzelecki w wykonaniu Bawarczyków. Zaczynając od Thiago, przez Rafinhę, Renato Sanchesa, a kończąc na samym kapitanie FCB, Philippie Lahmie.
Piłkarze z Rostowa grali dość...brutalnie, jednakże nie można powiedzieć, że Bayern grał fair.
36. minuta i 12 strzałów. Tyle czasu i prób potrzebowali piłkarze Carlo Ancelottiego, aby wyjść na prowadzenie. FK Rostow nie zdołało wybić piłki z własnego pola karnego po kolejnym strzale Sanchesa, co wykorzystał Douglas Costa, strzelając 400 bramkę Bayernu w rozgrywkach LM.
Jednakże piłkarze ze stolicy Bawarii zbyt długo nie pocieszyli się prowadzeniem – 44 minuta przyniosła wyrównanie. Sardar Azmoun po przejęciu piłki w polu karnym gości zdobył bramkę kontaktową.

Początek drugiej połowy był dla gospodarzy możliwie najlepszy  Dmitri Poloz w 50. minucie wykorzystał jedenastkę, jaką podyktował portugalski sędzia po faulu Jerome'a Boatenga. Jednakże wystarczyły dwie minuty i Juan Bernat w asyście Francka Ribery'ego, aby doprowadzić do wyrównania. Od tamtej chwili Bayern znów próbował wyjść na prowadzenie, aby przywieźć do Monachium komplet punktów. 
67. minuta przyniosła coś, w co jest ciężko uwierzyć – nie Bayern wyszedł na prowadzenie, a właśnie gospodarze! 32% posiadanej piłki i cztery strzały na bramkę, które przyniosły trzy bramki! Tym razem strzelił Christian Noboa, który strzałem z 21 metrów bezpośrednio umieścił piłkę w bramce Ulreicha. 
Jednakże wynik się nie zmienił i od 5 listopada Bayern nie jest w stanie pokonać swojego rywala. 

Holger Badstuber, nie tylko ku mojej radości, po 287 dniach powrócił na boiska Ligi Mistrzów. Dodatkowo w 22. minucie meczu miał swoją okazję, aby wyprowadzić zespół na prowadzenie, jednakże to Dzhanaev wyszedł zwycięsko z tego starcia.


Co można powiedzieć o tym meczu? Można było go wygrać. Ba, dało się go wygrać! 10 strzałów na bramkę przy 23 wykreowanych szansach. Rostow miało ich tylko 4 przy 7 próbach. Piłka przez większość meczu była pod nogami piłkarzy Carlo Ancelottiego i co? Nic. Jak widać statystykami nie da się wygrać. 
to chyba najlepszy komentarz


FAKTY: 
Gole: Azmoun (44.), Połoz (49. - k.), Noboa (67.) – Costa (35.), Bernat (52.)
Kartki: Granat, Gatcan – Boateng
Składy:
Rostow: Dżanajew - Kałaczew (87. Tierientiew), Mevlja, Navas, Granat, Kudriaszow - Jerochin, Gatcan, Noboa - Azmoun (82. Grigoriew), Połoz (90. Ezatolahi)
Bayern: Ulreich - Bernat, Badstuber, Boateng (58. Hummels), Rafinha - Costa, Lahm, Alcantara, Sanches (73. Mueller), Ribery - Lewandowski

Tabela grupy D po 5. kolejce LM: 

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo