Cudowną dla Realu wczorajszą noc zapamiętają na pewno nie tylko wszyscy kibice Królewskich, ale przede wszystkim Cristiano Ronaldo – Portugalczyk „sam” pokonał derbowego rywala zdobywając hattricka.
Madryt jest biały. Real samymi bramkami CR7 rozbił Atletico aż 3:0, tym samym Ronaldo znowu zapisał się na kartach historii derbowych spotkań między Los Blancos a Rojiblancos.
Wybór faworyta przed starciem nie był łatwy, pomimo sporej różnicy punktowej dzielącej obydwie drużyny; pomimo wyraźnej przewagi Królewskich nad resztą stawki, Zinedine Zidane mierzy się ostatnio z problemem licznych kontuzji w swoim zespole, co miało znacznie zwiększyć szanse na zwycięstwo Atletico – tak się jednak nie stało: gospodarze nie wykorzystali swojej szansy.
Wynik otworzył w 23. minucie Cristiano Ronaldo, wykorzystując sytuację z rzutu wolnego. Przez kolejne, długie – bardzo długie – minuty, przewaga Realu nad Atletico dawała tym drugim szanse na odrobienie straty jednej bramki. Nic z tego jednak nie wyszło, a następny gol należał również do Galacticos i również do Portugalczyka. Ronaldo perfekcyjnie wykorzystał jedenastkę.
Zaledwie 6 minut później CR7 wbił kolejnego gwoździa do trumny Atletico, tym razem jednak działał w duecie ze swoim kolegą, Garethem Bale'm, który przy trzecim trafieniu Portugalczyka zaliczył asystę.




